Skip to Content

Głównym arbitrem spotkania pomiędzy Radomiakiem Radom a Polonią Warszawa będzie Pan Paweł Malec, który dotychczas nie sędziował spotkania z udziałem Czarnych Koszul.

Written on Wrzesień 29, 2016 at 7:58 pm, by

Paweł Malec sędzią meczu Radomiak Radom - Polonia Warszawa

KS PZPN ogłosiło obsadę sędziowską meczów 11. kolejki II ligi. Głównym arbitrem spotkania pomiędzy Radomiakiem Radom a Polonią Warszawa będzie Pan Paweł Malec, który dotychczas nie sędziował spotkania z udziałem Czarnych Koszul. W ostatnich latach arbiter z okręgu łódzkiego prowadził mecze w 2. lidz...

Głównym arbitrem spotkania pomiędzy Radomiakiem Radom a Polonią Warszawa będzie Pan Paweł Malec, który dotychczas nie sędziował spotkania z udziałem Czarnych Koszul.

Written on Wrzesień 29, 2016 at 7:58 pm, by

Paweł Malec sędzią meczu Radomiak Radom - Polonia Warszawa

KS PZPN ogłosiło obsadę sędziowską meczów 11. kolejki II ligi. Głównym arbitrem spotkania pomiędzy Radomiakiem Radom a Polonią Warszawa będzie Pan Paweł Malec, który dotychczas nie sędziował spotkania z udziałem Czarnych Koszul. W ostatnich latach arbiter z okręgu łódzkiego prowadził mecze w 2. lidz...

Dla dobra demokracji i rywalizacji – prezesi o rekomendacji JW

Written on Wrzesień 29, 2016 at 6:57 pm, by

Dla dobra demokracji i rywalizacji – prezesi o rekomendacji JW

Kandydatura Józefa Wojciechowskiego na prezesa PZPN to jakiś ponury żart, bo skoro nie tak dawno nie radził sobie z Polonią Warszawa, trudno uznać, że ogarnie cały związek. Ktoś mu jednak rekomendację dał i uznał – JW na prezesa się nadaje. Podzwoniliśmy więc do klubów, który owe rekomendacje wydały i zapytaliśmy, dlaczego? Nie z każdym udało się nawiązać kontakt, ostatecznie porozmawialiśmy z siedmioma prezesami. Pierwszy wniosek – wielu mamy w futbolu obrońców demokracji.

***

Prezes Stali Mielec, Jacek Orłowski

Pewnie się pan domyśla, dlaczego dzwonię?

Nie sądziłem, że rozpętaliśmy aż taką burzę, zupełnie nieświadomie i chyba nawet trochę bez sensu.

Skoro wystawił pan rekomendację, muszę zadać pytanie – co sprawia, że uważa pan, że Józef Wojciechowski byłby dobrym prezesem PZPN?

Nie uważam, że to jest dobry kandydat. Nasze stanowisko jest bardzo podobne, jak stanowisko Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej, czyli idziemy razem. Podkarpacki się określił, że naszym jedynym kandydatem jest Boniek. Zadzwonił do mnie człowiek, poprosił o rekomendację, ja przedstawiłem mu nasze stanowisko, że nie ma to dla nas większego sensu i znaczenia, bo i tak będziemy głosować tak, jak ustaliliśmy. Dlatego nie widziałem nic złego w tym, że dajemy rekomendację, nieświadomy tej burzy politycznej, jaką wywołamy. Nie wiem, czy potrzebnie, czy nie, ale tak to wyszło.

Rekomendacja to polecenie kogoś, wręcz poświadczenie za kogoś… Sporo klubów po prostu odmówiło.

Jest dużo klubów, które odmówiły, sporo tę rekomendację wystawiło… Nie zastanawiałem się nad skutkami. Mogliśmy przydzielić trzy rekomendacje, wcześniej nie zwrócił się do nas nikt. Zadzwonił pan Wojciechowski, nawet nie znam człowieka tak naprawdę i głębiej się nad tym nie zastanawiałem. Dopiero teraz, po telefonach od mediów, od gazet, różnych portali, dopiero zacząłem się zastanawiać, czy nie można było tego przemyśleć wcześniej. No trudno, mleko się rozlało. Ja nie boję się tego, ani nie wstydzę, nie mam żadnego brudu za uszami, więc mogę o tym szczerze rozmawiać.

Czy pana zdaniem w okresie Wojciechowskiego Polonia to był mądrze zarządzany klub?

Może to dziwnie zabrzmi, ale ja piłką nożną interesuję się od niedawna, może od jakichś sześciu-siedmiu lat. Od czterech lat działam w Stali, nie znam tak dobrze historii Polonii Warszawa, ale skoro jest tu, gdzie jest, to chyba nie była dobrze zarządzana.

I tu wracamy do pytania – dlaczego ta rekomendacja?

Mam telefony od kolegów z zarządu, pytają: chłopie, coś ty zrobił. Może to z dobroci… Nie czuję żadnego zagrożenia dla prezesa Bońka, może stąd taka niefrasobliwość.

*

Prezes Zagłębia Sosnowiec, Marcin Jaroszewski

Uważa pan, że Wojciechowski jest dobrym kandydatem?

To pytanie jest postawione dość mocno. Wojciechowski dostał rekomendację tak samo jak prezes Boniek z tego względu, że mamy demokrację i niekomfortowa byłaby sytuacja, gdyby wystartował tylko jeden kandydat. Nie musiałby środowisku być do końca zobowiązanym, a myślę, że zdrowa rywalizacja nikomu nie zaszkodziła. Tak bym to postrzegał, a nie w pański sposób.

Według mnie rekomendacja to dobra opinia.

To pan tak rozumie. Ja to widzę jako chęć stworzenia warunków konkurencji dla wszystkich, którzy chcą wystartować.

A gdyby zgłosił się Meresiński?

Pan Meresiński by się nie zgłosił, bo został spalony w środowisku.

On jest tylko przykładem.

Rozumiem, że stawia pan znak równości między oboma panami?

Nie do końca, natomiast nie uważam, że demokracja polega na podstawianiu kandydata typu Józefa Wojciechowskiego, byleby tylko kogoś zaproponować.

Innego nie było, miałem go wymyślić, żeby pan był zadowolony?

Zapytam inaczej. Uważa pan, że Polonia była dobrze zarządzana przez Wojciechowskiego?

Uważam, że nie. Dlatego skończyła, tak jak skończyła. Kibice mają duży żal, że została sprzedana i w konsekwencji pewnych działań upadła.

Polonia Warszawa była źle zarządzana i tam sobie Wojciechowski nie poradził, ale uważa pan, że w PZPN-ie radę już da?

Nie. Uznałem, tak jak powiedziałem – potrzebna jest konkurencja, bo dzięki temu można cokolwiek negocjować z przyszłym prezesem. Patrząc globalnie na polską piłkę, trzeba jasno powiedzieć, że skok jakościowy w PZPN-ie jest duży, natomiast jest wiele spraw dotyczących mniejszych klubów, których nie widać sprzed komputera i z perspektywy redakcji. Chcemy powalczyć, wymusić konkurencję i to jest intencją tej rekomendacji, a nie ocena powiedziana wprost, że pan Wojciechowski jest dobrym kandydatem. Jest po prostu kandydatem. Pan Boniek jest zweryfikowany, ale w warunkach konkurencji może pracować jeszcze lepiej.

Tylko że ta konkurencja będzie przez miesiąc, a nie cztery lata drugiej kadencji.

Oczywiście, natomiast pewne decyzje podjęte teraz będzie można egzekwować. Jeśli będziemy natomiast pracować w takich warunkach, że jedna osoba już dzisiaj jest prezesem, to po co ten zjazd i wszystko? Ten ktoś, kto będzie prezesem, już dziś powie nam: „będzie tak, tak i tak, do widzenia”. To nie jest dobra sytuacja. Nie sądzę, żeby Boniek miał realną konkurencję, ale niech ją ma. Uważam, że PZPN pracuje super i zrobił duży skok jakościowy, ale z perspektywy klubu pierwszoligowego wciąż widzę rzeczy do poprawy.

*

Prezes Korony Kielce, Marek Paprocki

– To nie jest moje poparcie dla pana Wojciechowskiego, ale chęć poznania jego programu. Gdyby ktoś trzeci zgłosił się do nas z prośbą o rekomendację, prawdopodobnie jemu też bym jej udzielił. To dobre dla pluralizmu tych wyborów i myślę, że też pewne wyzwanie dla pana Bońka. O wiele lepiej dla nas będzie, gdy usłyszymy jakąś dyskusję, debatę, niż gdyby do żadnych wyborów nie doszło. Czekam na program obu kandydatów i wtedy będę podejmował decyzję.

*

Prezes Wisły Puławy, Grzegorz Nowosadzki

– Możemy porozmawiać na temat tej rekomendacji, natomiast wy oceniliście już pewne rzeczy i bardzo mi się to nie podoba.

Dlatego dzwonię, by poznać pańską opinię.

Nie daliście szansy wytłumaczenia, bo już napisaliście co chcieliście. Ale proszę, niech pan zadaje pytania.

Pańskim zdaniem Wojciechowski to dobry kandydat?

Po pierwsze, uważam, że wybory – jak sama nazwa wskazuje – powinny mieć dwóch kandydatów i trzeba wybierać między kimś, a kimś. Po drugie, nasza rekomendacja w żaden sposób nie jest wotum nieufności wobec prezesa Bońka, a wręcz przeciwnie. Gdyby pan się zorientował, to by pan wiedział, że kluby dostały możliwość przekazania rekomendacji trzem kandydatom. My wydaliśmy taką zarówno panu Bońkowi, jak i panu Wojciechowskiemu. Uważamy, że dobrze jest, kiedy każdy z tych kandydatów będzie miał możliwość zaprezentowania się. Znamy osiągnięcia pana Bońka, popieramy je, ale wybory muszą być tak skonstruowane, żeby była możliwość wyboru. A takie, gdy przychodzi jeden człowiek i wygrywa przez aklamację, to są żadne wybory. Dlatego uznaliśmy, że musi być drugi kandydat i to będzie, mam nadzieję, z korzyścią dla wszystkich.

Czyli dla dobra demokracji, na przykład Meresiński też dostałby rekomendację?

Tego pana akurat nie znamy i tej rekomendacji byśmy nie dali.

Podobała się panu Polonia Warszawa za rządów Wojciechowskiego?

To człowiek mocno usytuowany w polskim biznesie i jak każdy nauczył się czegoś na błędach. Pozyskał doświadczenia. Być może takich błędów więcej by nie popełnił i to nie znaczy, że nie ma pomysłu na funkcjonowanie związku. Ja też nie jestem od zachwalania tej kandydatury, bo przekazanie rekomendacji nie oznacza, że będziemy popierać Wojciechowskiego. Będziemy obserwować, co wydarzy się na zjeździe, jakie pomysły padną z obu stron i podejmiemy decyzję.

Czyli ma pan dobrą opinię na temat Józefa Wojciechowskiego?

Ze strony biznesu na pewno tak.

*

Prezes Górnika Łęczna, Artur Kapelko

Dlaczego pan uważa, że Wojciechowski to dobry kandydat na prezesa PZPN?

To się dopiero okaże. Z pewnością Józef Wojciechowski jest człowiekiem, który odniósł wiele sukcesów w biznesie. Uważamy, że brakuje jego i jego zaangażowania w polskiej piłce ligowej oraz, że im większa i szersza debata o polskim futbolu, tym lepiej. Należy pamiętać, że cztery lata temu taka debata wyborcza pomiędzy kandydatami pozwoliła na wyłonienie prezesa, którego praca przyczyniła się do podniesienia jakości i organizacji polskiej piłki. Podkreślamy, że klub mógł udzielić trzech rekomendacji do kandydowania, a udzielenie takiej nie jest równoznaczne z obowiązkiem głosowania na danego kandydata.

Nie mogę oceniać Polonii za rządów Wojciechowskiego, bo nie byłem członkiem Rady Nadzorczej. Na pewno potencjał sportowy był niezwykły i Polonia walczyła o miejsca w górnej części tabeli. Transfery do klubu i z klubu budzą respekt.

Czy na stadionie w Łęcznej pojawią się wkrótce reklamy JW Construction?

Klub prowadzi wiele rozmów na różnych płaszczyznach biznesowych, ale do dnia dzisiejszego z żadną z firm deweloperskich z okolic Warszawy takowych nie prowadziliśmy.

*

Prezes Bytovii, Janusz Wiczkowski

Wojciechowski jest dobrym kandydatem na prezesa PZPN?

Klub dysponuje trzema rekomendacjami i uważamy, że jeżeli są kandydaci, którzy chcą spróbować swoich sił w wyborach, to dlaczego mamy odmawiać? Ja osobiście nie znam pana Wojciechowskiego, bardziej poszło to po linii kontaktów towarzyskich i znajomości przez naszego sponsora. Nie widzimy sensu, by odmawiać i z tych trzech rekomendacji wykorzystaliśmy tylko dwie, bo tyle osób się do nas zgłosiło. Zwróciłaby się trzecia, to też pewnie byśmy dali, bo im większa konkurencja, tym lepiej. Mogą paść fajne pomysły programowe, rywalizacja jest wskazana. Swojego faworyta też mamy, rekomendacja nie ma nic wspólnego z głosem.

Rozumiem demokrację, ale gdyby zgłosił się na przykład Jakub Meresiński?

Myślę, że nie. Ale tutaj są znajomości towarzyskie i biznesowe, więc nie widzimy przeciwwskazań, by tej rekomendacji udzielić. Wszystko natomiast okaże się podczas wyborów, bo tak jak mówię – mamy trzy rekomendacje i możemy nimi dowolnie dysponować, co jednak o niczym nie przesądza.

Podobało się panu zarządzanie Polonią Warszawa za czasów Józefa Wojciechowskiego?

Nie byłem w Polonii, więc nie wiem jak była zarządzana. Wiem, że ten klub miał sukcesy i uważam, że pan Wojciechowski ma doświadczenie.

Czyli ma pan dobrą opinię o Wojciechowskim?

Niekoniecznie dobrą, ani złą, ale uważam, że zdobył pewne doświadczenie i Polonia Warszawa w okresie jego rządów dobrze grała, klub był w Ekstraklasie. Czy nadaje się na prezesa? Delegatów jest kilkuset i oni o tym zdecydują, nie można nikomu odmawiać prawa startu, jeżeli ktoś chce zaprezentować siebie i swój program. Jesteśmy też w stowarzyszeniu Pierwsza Liga Piłkarska i na jej posiedzeniu podjęte zostały pewne decyzje, których będę się trzymał.

Pytam, bo rekomendacja to po prostu dobra opinia.

Opinia to moim zdaniem coś innego – ja nie znam pana Wojciechowskiego. Nie należy komuś odmawiać, jeśli nie widać przeciwwskazań. Natomiast jestem związany z pierwszą ligą i podjęliśmy też pewne zobowiązania po posiedzeniu 22 września i tego będziemy się trzymać, bo musimy stanowić jedność.

Jakie to zobowiązania?

Zobowiązaliśmy się, że możemy udzielić rekomendacji panu Bońkowi i takiej też udzieliliśmy, oraz wytypowaliśmy swoich przedstawicieli do zarządu.

Jak to się ma więc do rekomendacji dla Wojciechowskiego?

Nie było zakazu innych rekomendacji – bo jeśli nie ma przeciwwskazań dla kogoś innego, to dlaczego mamy mu bronić – natomiast wskazano nam, kogo będziemy popierać. Wtedy jednak nie było powiedziane, kto będzie startował i teraz zacznie się kampania, zobaczymy kto zaprezentuje najlepszy program.

*

Prezes Wisły Płock, Jacek Kruszewski

To przykre, że umieściliście nas Wisłę Płock na tej liście hańby. Klub, który po wielu latach się podniósł i wszedł na poziom Ekstraklasy, dzisiaj za rekomendację jednego człowieka tam się znajduje. Każdy klub według statutu ma trzy rekomendacje i gdyby prezes Boniek się do nas zgłosił, też by taką otrzymał. Zgłosił się jedynie Józef Wojciechowski i stwierdziliśmy, że dla dobra demokracji – ja 20 lat żyłem w PRL-u i wiem, jak wybory wyglądały w tamtym czasie – można to zrobić. Może lepiej, że będzie dwóch kandydatów, którzy porozmawiają o przyszłości polskiej piłki i wygra lepszy. Pojawią się nowe opinie, pomysły i nawet gdy wygra Boniek, będzie mógł z nich skorzystać.

Gdyby zgłosił się Meresiński też dostałby rekomendację, dla dobra demokracji?

To już jest coś innego, nie o to chodzi, żeby dać rekomendację każdemu, bo można różne kandydatury przedstawiać. Meresiński by takiej nie dostał, natomiast nie można wrzucać wszystkich do jednego worka. Uznaliśmy wczoraj po krótkim czasie do namysłu, że rekomendacja, która nie jest poparciem dla pana Józefa Wojciechowskiego, prężnego biznesmena, nie zaszkodzi temu, żeby o polskiej piłce rozmawiać.

Ma pan dobrą opinię o Wojciechowskim?

Opinie mam na tyle pozytywną, żebyśmy jako zarząd podpisali się pod rekomendacją. Na kogo będziemy głosowali w wyborach i kto dostanie dwa głosy od Wisły Płock, to jest sprawa zupełnie inna. Moją opinię o pracy prezesa Bońka przedstawiłem dwa tygodnie temu w Lidze Plus Extra i to nie jest żadna tajemnica.

Polonia była dobrze przez niego zarządzana?

Nie wszystko, mówiąc delikatnie, dobrze funkcjonowało. Polonia Warszawa znalazła się na dnie polskiej piłki i na pewno złożyło się na to szereg przyczyn, teraz większa analiza tego nie ma sensu. Gdybym ja mógł decydować, na pewno podejmowałbym inne decyzje, samo przejęcie licencji było jednym z najgorszych rozwiązań. PZPN to zupełnie inna bajka, niech pan Wojciechowski powie środowisku kim jest, a przede wszystkim co chce zrobić dla polskiej piłki. Po Bońku wiemy czego się spodziewać, bo zarówno w pierwszej lidze jak i w Ekstraklasie mamy kontakt. Uważam, że sprawa rekomendacji została rozdmuchana.

Zebrali JB, SP i PP

Fot. FotoPyk

Prezentujemy zapowiedź dwóch najciekawszych spotkań zbliżającej się kolejki: [CLJ] Sztandarowy rocznik Czarnych Koszul wybiera się w niedzielę do Lublina, gdzie zmierzy się z miejscowym Motorem (godz. 12:00). Podopieczni Michała Maliszewskiego zajmują miejsce w samym środku tabeli (8. lokata) i od wyniku niedzielnej potyczki zależy czy zbliżą się do czołówki, czy raczej zaczną czuć oddech drużyn z dołu tabeli. [2001] Na drodze Polonii’01 do powrotu do Ekstraligi (najwyższej możliwej klasy rozgrywkowej) stanie prowadząca w tabeli Wisła Płock (niedziela, 12:30). Po zmianie trenera, z którym drużyna spadła z ligi, oraz odejściu kilku znaczących zawodników (zrezygnowali z gry przy Konwiktorskiej po tym jak zostali zawieszeni za składanie się na alkohol i jego zakup na letnim obozie przygotowawczym) aktualna runda jest bardzo trudną dla odradzającej się drużyny. Jednakże ambicja i chęć walki są zaszczepione w Czarnych Koszulach’01, a nowy trener Marcin Parzuchowski robi wszystko, żeby zbudować nową jakość w powierzonym mu roczniku.

Written on Wrzesień 29, 2016 at 4:46 pm, by

Prezentujemy zapowiedź dwóch najciekawszych spotkań zbliżającej się kolejki: [CLJ] Sztandarowy rocznik Czarnych Koszul wybiera się w niedzielę do Lublina, gdzie zmierzy się z miejscowym Motorem (godz. 12:00). Podopieczni Michała Maliszewskiego zajmują miejsce w samym środku tabeli (8. lokata) i od wyniku niedzielnej potyczki zależy czy zbliżą się do czołówki, czy raczej zaczną czuć oddech drużyn z dołu tabeli. [2001] Na drodze Polonii'01 do powrotu do Ekstraligi (najwyższej możliwej klasy rozgrywkowej) stanie prowadząca w tabeli Wisła Płock (niedziela, 12:30). Po zmianie trenera, z którym drużyna spadła z ligi, oraz odejściu kilku znaczących zawodników (zrezygnowali z gry przy Konwiktorskiej po tym jak zostali zawieszeni za składanie się na alkohol i jego zakup na letnim obozie przygotowawczym) aktualna runda jest bardzo trudną dla odradzającej się drużyny. Jednakże ambicja i chęć walki są zaszczepione w Czarnych Koszulach'01, a nowy trener Marcin Parzuchowski robi wszystko, żeby zbudować nową jakość w powierzonym mu roczniku.

Prezes Stali Rzeszów: – Nie znam Wojciechowskiego!

Written on Wrzesień 29, 2016 at 3:16 pm, by

Prezes Stali Rzeszów: – Nie znam Wojciechowskiego!

Pewnie zdziwiło was, jak to możliwe, że Stal Rzeszów nagle wyskoczyła z kapelusza z potwierdzeniem, iż Józef Wojciechowski faktycznie pełni u nich w klubie jakąś rolę. Spokojnie, nie musicie czuć się w tym gronie samotni. Zdziwieni jesteście nie tylko wy.  

Jeśli zamierzacie szukać śladów „działaczowania” Wojciechowskiego na oficjalnej stronie Stali Rzeszów, śmiało możecie odpuścić. Znajdziecie tam tyle informacji o JW, co o życiorysie Zenka Martyniuka. Na stadionie także nie ma oczywiście żadnego baneru, w lokalnych mediach nie pojawiła się żadna, choćby najbardziej zdawkowa informacja prasowa. Do klubu dodzwonić się trudno, udaje nam się dopiero połączyć się z działem księgowości. Pani, która podaje nam numer do prezesa Stali Rzeszów zapytana o Józefa Wojciechowskiego nie bardzo wie, o kogo chodzi, ale – jak twierdzi – jest tu dopiero od niedawna, więc ma prawo jeszcze nie wiedzieć o dużym nazwisku pomagającym złożyć się na jej pensję. Nie jest to nic nadzwyczajnego.

Gorzej, jeśli równie zorientowany jest sam prezes klubu.

Tomasz Kloc (prezes Stali Rzeszów): – O kim chce pan rozmawiać? Słabo słyszę. Proszę powtórzyć.

– O Józefie Wojciechowskim. Wasz klub poświadczył, że to działacz Stali Rzeszów.

– Nie znam pana Wojciechowskiego.

– Nie zna pan pana Wojciechowskiego?

– Nie. Na pewno chodzi o Stal Rzeszów?

– Tak. Jakim cudem pan nie wie o tym, że pana klub poświadczył, że Wojciechowski jest działaczem Stali Rzeszów i dzięki temu może startować w wyborach na prezesa PZPN-u?

– Na prezesa czego?

– PZPN-u.

– PZPN-u?

– Tak. Polski Związek Piłki Nożnej.

– (chwila zastanowienia) Nie mam pojęcia.

– Czyli – ustalając – nie jest działaczem u was w klubie, tak?

– W klubie… Nie wiem, może wczoraj go dopięli do sekcji piłki nożnej? Nie było takiej informacji. Ja nic o tym nie wiem.

– A pan miał kiedyś jakikolwiek kontakt z Józefem Wojciechowskim? Zna go pan, rozmawiał?

– Nie. Nigdy. Nie znam go.

***

Parę minut po tej – sami przyznacie – dość dziwnej rozmowie z nic niewiedzącym prezesem klubu, dostaliśmy telefon zwrotny. Prezes już dowiedział się, co się dzieje w jego klubie i poinformował, że Wojciechowski nie jest jednak w Rzeszowie postacią anonimową.

– Zainteresowało mnie to, po co pan dzwonił i w związku z tym zadzwoniłem do człowieka od sekcji piłki nożnej. Pan Wojciechowski rzeczywiście współpracuje z sekcją piłkarską.

– Czyli pan o tym nie wiedział?

– Wiele osób współpracuje z piłką nożną. Na forum klubu Wojciechowski się nie pojawia. Nie jest na zarządzie, nie bierze aktywnego udziału. Rozmowy ze sponsorami odbywają się poza zarządem klubu. O niczym nie wiedziałem.

– Taki klub jak Stal Rzeszów rozpoczyna współpracę z tak głośnym nazwiskiem jak Wojciechowski i prezes nie ma o tym pojęcia?!

– Skąd miałem wiedzieć? Na stadionie nie pojawił się żaden baner JW Construction, bo wtedy by mi to nie umknęło.

– Czyli pan dowiaduje się o współpracy z tym czy innym sponsorem dopiero wtedy, gdy jest baner na stadionie?

– Jeżeli są prowadzone z nim rozmowy, współpraca, to czemu mam się specjalnie interesować? To tak jakbym się interesował każdym innym sponsorem. Odsyłam pana do sekcji piłki nożnej. Oni mają pomieszczenie, spotkania, rady. Ich przedstawiciel tylko przychodzi na zarząd, nie było takiego tematu, by pytać czy ten czy owy sponsor coś działa.

– Planuje pan przecież budżet klubu, tak?

– Budżet tak… Po szczegóły odsyłam do pana Jacka Szczepaniaka, prezesa sekcji piłki nożnej, proszę z nim rozmawiać.

***

Tomasz Kloc wprawdzie zajmuje się nie tylko sekcją piłki nożnej Stali Rzeszów, a reprezentuje je wszystkie (czyli także m. in. bokserską, kolarską, zapasów), ale możemy się domyślać, że powinien chociaż usłyszeć o tym, że trzecioligowy klub nawiązał współpracę z jednym z prężniej działających biznesmenów branży budowlanej. Nie chodzi przecież o rodzinny tartak z gminy Węgorzewo, a o deweloperskiego giganta z przeszłością piłkarską, którego w środowisku zna każdy.

Wyobrażacie sobie, że zarządzacie trzecioligowym klubem, przed wami otwiera się taka furtka i wy nawet o niej nie wiecie? Że nie znacie terminów – pal licho. Że nie jesteście w stanie rzucać jak z rękawa kwotami, warunkami, zapisami – jasna sprawa, da się zrozumieć. Ale że taki telefon od dziennikarza jest dla was zdziwieniem?

Niepokojące.

Dzwonimy dalej. Jacek Szczepaniak jest odpowiedzialny wyłącznie za sekcję piłki nożnej, więc zakładamy, że obiło mu się o uszy, że w jego klubie ponoć współpracuje się z jednym z prężniej działających biznesmenów w kraju. Tym razem się nie mylimy.

– Tak zupełnie szczerze: spojrzał pan dzisiaj w lustro po tym jak poświadczył pan, że Józef Wojciechowski jest działaczem Stali Rzeszów?

Jacek Szczepaniak (prezes sekcji piłki nożnej): – Ale gdzie panu poświadczyłem, że jest działaczem? Ja poświadczyłem, że jest członkiem zarządu jako sponsor. Jest jedną z kilku osób na zarządzie i tyle. Ma przyczynić się do poprawiania wizerunku i budowania zespołu. Przecież wiadomo, że nie przyjeżdża tu i nie parzy kawy, nie chodzi za piłkarzami i nie pierze ubrań. Pana pytanie jest nakierowane na to, że on jeździ, załatwia…

– Nie, przecież to oczywiste, że nie. Jest sponsorem, w porządku. Dlaczego nigdzie nie można znaleźć o tym informacji?

– Co to znaczy, że nigdzie?

– Na waszej stronie internetowej jest sekcja sponsorzy – nic o tym nie ma. Na stadionie nie ma żadnych banerów JW Construction. Przesyła wam pieniądze bezinteresownie i nawet nie chce się zareklamować?

– Proszę pana, a kto w ogóle powiedział, że to ma być reklama JW Construction?

– To czego? Proszę wyjaśnić.

– Ja muszę panu wyjaśniać, jakie ja mam umowy sponsorskie?! Pyta pan o Józefa Wojciechowskiego i ja potwierdzam, że on jest u nas jednym ze sponsorów. I tyle. Co pan więcej chce? Niech pan zadzwoni gdzie indziej i zapyta się o innych sponsorów, kto gdzie wpłaca i jak.

– To proszę powiedzieć, jaką firmę chce u was zareklamować, skoro nie JW Construction.

– Niedługo się pan dowie.

– Od kiedy w takim razie trwa ta współpraca?

– Od czerwca.

– Dlaczego w takim razie prezes Tomasz Kloc nie miał pojęcia o tej współpracy? Co, dogadał się pan z takim gigantem biznesowym i głośnym nazwiskiem jak Wojciechowski i nawet się pan nie pochwalił prezesowi?

– Pan prezes Kloc jest od klubu Stal Rzeszów, który zajmuje się różnymi sekcjami i pełni raczej inne funkcje. My jako piłka działamy autonomicznie. Ta wiadomość nie była szeroko komentowana, specjalnie nie puszczaliśmy tego na zewnątrz.

– W ogóle nie puszczaliście.

– Tak, takie mieliśmy ustalenia, nie chcieliśmy tego publikować. Nie wszystkie rzeczy się publikuje.

– Dlaczego nie chcieliście? Przecież to głośna sprawa, gdy do takiego klubu jak Stal Rzeszów wchodzi z kapitałem czy inną pomocą – nie wiem, bo mówi pan tak enigmatycznie, że ciężko to ustalić – ktoś taki jak Wojciechowski.

– No i teraz dzięki waszemu portalowi to już będzie opublikowane! W czym problem?

– Niejako pomógł pan Wojciechowskiemu w tym, by mógł kandydować na prezesa PZPN. Pana zdaniem to ktoś, kto może zbawić polską piłkę?

– Zbawić, zbawić… A kto zbawia polską piłkę?

– Dobrze, zapytam inaczej. Czy jest w stanie zrobić cokolwiek dobrego dla polskiej piłki?

– Celem człowieka niezależnego finansowo, dysponującego dużym majątkiem, nie jest dorwanie się do dużych pieniędzy z PZPN-u. Bardziej chce to potraktować jako spełnienie swoich ambicji. Z Polonią mu nie wyszło, może chce ocieplić swój wizerunek w piłce poprzez sensowne zarządzanie? Nie wiem, trudno mi powiedzieć. Dla mnie to też było zaskoczenie, że mu się chce. Zaraz nadzieje się na różne komentarze, uwagi, docinki… Będziecie teraz przecież o nim na pewno pisać. Mieliśmy wcześniejszą deklarację pana Józefa, że coś nam pomoże, zadzwonił w tym tygodniu i poprosił o wystawienie tego zaświadczenia. No to… Heh, nie miałem podstaw, by mu go nie wystawić.

– Czyli jeszcze nic nie zapłacił, tylko zadeklarował?

– Nieee… Proszę pana, my mamy pewne rzeczy ustalone, rozmawiamy, musimy mieć jakieś miejsce w tabeli… Ja nie będę teraz zdradzał ustaleń. Nas zadowalają wszyscy sponsorzy, którzy chcą do nas przyjść i z nami współpracować.

– Teraz pojawią się zarzuty, że Jóżef Wojciechowski kupił sobie od was pomoc.

– (śmiech) I ja bym nawet rozumiał takie zarzuty. Proszę mi pokazać klub, do którego chciałby przyjść Wojciechowski i pan powie, że go nie chce. No, może Legia.

– Wisła nie chciała.

 – I zobaczymy, gdzie wylądują. Nie szukałbym tu wielkiego podstępu. Myślę, że jakby Wojciechowski obudził się dzisiaj, to nie szukałby klubu w Rzeszowie, a znalazłby pod Warszawą. Weszło ma swoją wersję na ten temat, my mamy swoją. Nie jest łatwo dzisiaj awansować. Czasami jeden mecz decyduje jak w naszym meczu barażowym, gdzie pomyłka sędziego pozbawiła nas gry w drugiej lidze… To się tak ciągnie. Nie znam klubu, do którego przyszedłby Wojciechowski i usłyszałby, że go tam nie chcą. Rozmowy trwają, niedługo wszystko będzie pewnie finalizowane.

***

Jakaś współpraca jest, ale nie wiadomo jaka, bo klub chwalić się nie chce. Etap tej współpracy jest tak raczkujący, że nie wie o nim nawet główny prezes. Osoba, która klepnęła ten papier poświadczający współpracę uważa, że Wojciechowski to dobry kandydat, bo nie zależy mu na kasie i takiemu człowiekowi się nie odmawia w myśl zasady, że skoro są problemy finansowe, to żadne pieniądze nie śmierdzą.

Nam jednak śmierdzi cała ta sprawa i po rozmowie z najważniejszymi osobami w klubie smród wcale nie opadł choćby o centymetr.

JAKUB BIAŁEK

Fot. FotoPyK

Prezes Stali Rzeszów: – Nie znam Wojciechowskiego!

Written on Wrzesień 29, 2016 at 3:16 pm, by

Prezes Stali Rzeszów: – Nie znam Wojciechowskiego!

Pewnie zdziwiło was, jak to możliwe, że Stal Rzeszów nagle wyskoczyła z kapelusza z potwierdzeniem, iż Józef Wojciechowski faktycznie pełni u nich w klubie jakąś rolę. Spokojnie, nie musicie czuć się w tym gronie samotni. Zdziwieni jesteście nie tylko wy.  

Jeśli zamierzacie szukać śladów „działaczowania” Wojciechowskiego na oficjalnej stronie Stali Rzeszów, śmiało możecie odpuścić. Znajdziecie tam tyle informacji o JW, co o życiorysie Zenka Martyniuka. Na stadionie także nie ma oczywiście żadnego baneru, w lokalnych mediach nie pojawiła się żadna, choćby najbardziej zdawkowa informacja prasowa. Do klubu dodzwonić się trudno, udaje nam się dopiero połączyć się z działem księgowości. Pani, która podaje nam numer do prezesa Stali Rzeszów zapytana o Józefa Wojciechowskiego nie bardzo wie, o kogo chodzi, ale – jak twierdzi – jest tu dopiero od niedawna, więc ma prawo jeszcze nie wiedzieć o dużym nazwisku pomagającym złożyć się na jej pensję. Nie jest to nic nadzwyczajnego.

Gorzej, jeśli równie zorientowany jest sam prezes klubu.

Tomasz Kloc (prezes Stali Rzeszów): – O kim chce pan rozmawiać? Słabo słyszę. Proszę powtórzyć.

– O Józefie Wojciechowskim. Wasz klub poświadczył, że to działacz Stali Rzeszów.

– Nie znam pana Wojciechowskiego.

– Nie zna pan pana Wojciechowskiego?

– Nie. Na pewno chodzi o Stal Rzeszów?

– Tak. Jakim cudem pan nie wie o tym, że pana klub poświadczył, że Wojciechowski jest działaczem Stali Rzeszów i dzięki temu może startować w wyborach na prezesa PZPN-u?

– Na prezesa czego?

– PZPN-u.

– PZPN-u?

– Tak. Polski Związek Piłki Nożnej.

– (chwila zastanowienia) Nie mam pojęcia.

– Czyli – ustalając – nie jest działaczem u was w klubie, tak?

– W klubie… Nie wiem, może wczoraj go dopięli do sekcji piłki nożnej? Nie było takiej informacji. Ja nic o tym nie wiem.

– A pan miał kiedyś jakikolwiek kontakt z Józefem Wojciechowskim? Zna go pan, rozmawiał?

– Nie. Nigdy. Nie znam go.

***

Parę minut po tej – sami przyznacie – dość dziwnej rozmowie z nic niewiedzącym prezesem klubu, dostaliśmy telefon zwrotny. Prezes już dowiedział się, co się dzieje w jego klubie i poinformował, że Wojciechowski nie jest jednak w Rzeszowie postacią anonimową.

– Zainteresowało mnie to, po co pan dzwonił i w związku z tym zadzwoniłem do człowieka od sekcji piłki nożnej. Pan Wojciechowski rzeczywiście współpracuje z sekcją piłkarską.

– Czyli pan o tym nie wiedział?

– Wiele osób współpracuje z piłką nożną. Na forum klubu Wojciechowski się nie pojawia. Nie jest na zarządzie, nie bierze aktywnego udziału. Rozmowy ze sponsorami odbywają się poza zarządem klubu. O niczym nie wiedziałem.

– Taki klub jak Stal Rzeszów rozpoczyna współpracę z tak głośnym nazwiskiem jak Wojciechowski i prezes nie ma o tym pojęcia?!

– Skąd miałem wiedzieć? Na stadionie nie pojawił się żaden baner JW Construction, bo wtedy by mi to nie umknęło.

– Czyli pan dowiaduje się o współpracy z tym czy innym sponsorem dopiero wtedy, gdy jest baner na stadionie?

– Jeżeli są prowadzone z nim rozmowy, współpraca, to czemu mam się specjalnie interesować? To tak jakbym się interesował każdym innym sponsorem. Odsyłam pana do sekcji piłki nożnej. Oni mają pomieszczenie, spotkania, rady. Ich przedstawiciel tylko przychodzi na zarząd, nie było takiego tematu, by pytać czy ten czy owy sponsor coś działa.

– Planuje pan przecież budżet klubu, tak?

– Budżet tak… Po szczegóły odsyłam do pana Jacka Szczepaniaka, prezesa sekcji piłki nożnej, proszę z nim rozmawiać.

***

Tomasz Kloc wprawdzie zajmuje się nie tylko sekcją piłki nożnej Stali Rzeszów, a reprezentuje je wszystkie (czyli także m. in. bokserską, kolarską, zapasów), ale możemy się domyślać, że powinien chociaż usłyszeć o tym, że trzecioligowy klub nawiązał współpracę z jednym z prężniej działających biznesmenów branży budowlanej. Nie chodzi przecież o rodzinny tartak z gminy Węgorzewo, a o deweloperskiego giganta z przeszłością piłkarską, którego w środowisku zna każdy.

Wyobrażacie sobie, że zarządzacie trzecioligowym klubem, przed wami otwiera się taka furtka i wy nawet o niej nie wiecie? Że nie znacie terminów – pal licho. Że nie jesteście w stanie rzucać jak z rękawa kwotami, warunkami, zapisami – jasna sprawa, da się zrozumieć. Ale że taki telefon od dziennikarza jest dla was zdziwieniem?

Niepokojące.

Dzwonimy dalej. Jacek Szczepaniak jest odpowiedzialny wyłącznie za sekcję piłki nożnej, więc zakładamy, że obiło mu się o uszy, że w jego klubie ponoć współpracuje się z jednym z prężniej działających biznesmenów w kraju. Tym razem się nie mylimy.

– Tak zupełnie szczerze: spojrzał pan dzisiaj w lustro po tym jak poświadczył pan, że Józef Wojciechowski jest działaczem Stali Rzeszów?

Jacek Szczepaniak (prezes sekcji piłki nożnej): – Ale gdzie panu poświadczyłem, że jest działaczem? Ja poświadczyłem, że jest członkiem zarządu jako sponsor. Jest jedną z kilku osób na zarządzie i tyle. Ma przyczynić się do poprawiania wizerunku i budowania zespołu. Przecież wiadomo, że nie przyjeżdża tu i nie parzy kawy, nie chodzi za piłkarzami i nie pierze ubrań. Pana pytanie jest nakierowane na to, że on jeździ, załatwia…

– Nie, przecież to oczywiste, że nie. Jest sponsorem, w porządku. Dlaczego nigdzie nie można znaleźć o tym informacji?

– Co to znaczy, że nigdzie?

– Na waszej stronie internetowej jest sekcja sponsorzy – nic o tym nie ma. Na stadionie nie ma żadnych banerów JW Construction. Przesyła wam pieniądze bezinteresownie i nawet nie chce się zareklamować?

– Proszę pana, a kto w ogóle powiedział, że to ma być reklama JW Construction?

– To czego? Proszę wyjaśnić.

– Ja muszę panu wyjaśniać, jakie ja mam umowy sponsorskie?! Pyta pan o Józefa Wojciechowskiego i ja potwierdzam, że on jest u nas jednym ze sponsorów. I tyle. Co pan więcej chce? Niech pan zadzwoni gdzie indziej i zapyta się o innych sponsorów, kto gdzie wpłaca i jak.

– To proszę powiedzieć, jaką firmę chce u was zareklamować, skoro nie JW Construction.

– Niedługo się pan dowie.

– Od kiedy w takim razie trwa ta współpraca?

– Od czerwca.

– Dlaczego w takim razie prezes Tomasz Kloc nie miał pojęcia o tej współpracy? Co, dogadał się pan z takim gigantem biznesowym i głośnym nazwiskiem jak Wojciechowski i nawet się pan nie pochwalił prezesowi?

– Pan prezes Kloc jest od klubu Stal Rzeszów, który zajmuje się różnymi sekcjami i pełni raczej inne funkcje. My jako piłka działamy autonomicznie. Ta wiadomość nie była szeroko komentowana, specjalnie nie puszczaliśmy tego na zewnątrz.

– W ogóle nie puszczaliście.

– Tak, takie mieliśmy ustalenia, nie chcieliśmy tego publikować. Nie wszystkie rzeczy się publikuje.

– Dlaczego nie chcieliście? Przecież to głośna sprawa, gdy do takiego klubu jak Stal Rzeszów wchodzi z kapitałem czy inną pomocą – nie wiem, bo mówi pan tak enigmatycznie, że ciężko to ustalić – ktoś taki jak Wojciechowski.

– No i teraz dzięki waszemu portalowi to już będzie opublikowane! W czym problem?

– Niejako pomógł pan Wojciechowskiemu w tym, by mógł kandydować na prezesa PZPN. Pana zdaniem to ktoś, kto może zbawić polską piłkę?

– Zbawić, zbawić… A kto zbawia polską piłkę?

– Dobrze, zapytam inaczej. Czy jest w stanie zrobić cokolwiek dobrego dla polskiej piłki?

– Celem człowieka niezależnego finansowo, dysponującego dużym majątkiem, nie jest dorwanie się do dużych pieniędzy z PZPN-u. Bardziej chce to potraktować jako spełnienie swoich ambicji. Z Polonią mu nie wyszło, może chce ocieplić swój wizerunek w piłce poprzez sensowne zarządzanie? Nie wiem, trudno mi powiedzieć. Dla mnie to też było zaskoczenie, że mu się chce. Zaraz nadzieje się na różne komentarze, uwagi, docinki… Będziecie teraz przecież o nim na pewno pisać. Mieliśmy wcześniejszą deklarację pana Józefa, że coś nam pomoże, zadzwonił w tym tygodniu i poprosił o wystawienie tego zaświadczenia. No to… Heh, nie miałem podstaw, by mu go nie wystawić.

– Czyli jeszcze nic nie zapłacił, tylko zadeklarował?

– Nieee… Proszę pana, my mamy pewne rzeczy ustalone, rozmawiamy, musimy mieć jakieś miejsce w tabeli… Ja nie będę teraz zdradzał ustaleń. Nas zadowalają wszyscy sponsorzy, którzy chcą do nas przyjść i z nami współpracować.

– Teraz pojawią się zarzuty, że Jóżef Wojciechowski kupił sobie od was pomoc.

– (śmiech) I ja bym nawet rozumiał takie zarzuty. Proszę mi pokazać klub, do którego chciałby przyjść Wojciechowski i pan powie, że go nie chce. No, może Legia.

– Wisła nie chciała.

 – I zobaczymy, gdzie wylądują. Nie szukałbym tu wielkiego podstępu. Myślę, że jakby Wojciechowski obudził się dzisiaj, to nie szukałby klubu w Rzeszowie, a znalazłby pod Warszawą. Weszło ma swoją wersję na ten temat, my mamy swoją. Nie jest łatwo dzisiaj awansować. Czasami jeden mecz decyduje jak w naszym meczu barażowym, gdzie pomyłka sędziego pozbawiła nas gry w drugiej lidze… To się tak ciągnie. Nie znam klubu, do którego przyszedłby Wojciechowski i usłyszałby, że go tam nie chcą. Rozmowy trwają, niedługo wszystko będzie pewnie finalizowane.

***

Jakaś współpraca jest, ale nie wiadomo jaka, bo klub chwalić się nie chce. Etap tej współpracy jest tak raczkujący, że nie wie o nim nawet główny prezes. Osoba, która klepnęła ten papier poświadczający współpracę uważa, że Wojciechowski to dobry kandydat, bo nie zależy mu na kasie i takiemu człowiekowi się nie odmawia w myśl zasady, że skoro są problemy finansowe, to żadne pieniądze nie śmierdzą.

Nam jednak śmierdzi cała ta sprawa i po rozmowie z najważniejszymi osobami w klubie smród wcale nie opadł choćby o centymetr.

JAKUB BIAŁEK

Fot. FotoPyK

Photo – Już w następny piątek na Konwiktorską przyjedzie Puszcza Niepołomice, która w zeszłym tygodniu wyeliminowała z Pucharu Polski Lechię Gdańsk. Początek meczu zaplanowany jest na godzinę 19:00.

Written on Wrzesień 29, 2016 at 2:35 pm, by



Już w następny piątek na Konwiktorską przyjedzie Puszcza Niepołomice, która w zeszłym tygodniu wyeliminowała z Pucharu Polski Lechię Gdańsk. Początek meczu zaplanowany jest na godzinę 19:00.

Dziś wielki dzień dla Polonii 2004! O godzinie 17:00 12-letnie Czarne Koszule po raz pierwszy w historii rocznika staną do ligowej walki z rywalami z Łazienkowskiej! Los przydzielił obie drużyny do jednej grupy i to właśnie dziś dojdzie do derbowego pojedynku. Czy Dawid pokona Goliata? JESTEŚMY Z WAMI!

Written on Wrzesień 29, 2016 at 11:25 am, by

Dziś wielki dzień dla Polonii 2004! O godzinie 17:00 12-letnie Czarne Koszule po raz pierwszy w historii rocznika staną do ligowej walki z rywalami z Łazienkowskiej! Los przydzielił obie drużyny do jednej grupy i to właśnie dziś dojdzie do derbowego pojedynku. Czy Dawid pokona Goliata? JESTEŚMY Z WAMI!

Photo – Po kilku miesiącach przerwy spowodowanej kontuzją na boisko powoli wraca Piotr Petasz.

Written on Wrzesień 29, 2016 at 11:11 am, by



Po kilku miesiącach przerwy spowodowanej kontuzją na boisko powoli wraca Piotr Petasz.

Wojciechowski oficjalnie! Wielka Warszawska z Polonią

Written on Wrzesień 29, 2016 at 9:23 am, by

Portal „Weszło!” donosi, że Józef Wojciechowski oficjalnie wystartuje na prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej.  Przez ostatnie dni Wojciechowski gorączkowo zbierał niezbędne rekomendacje i ostatecznie udało mu się skompletować ich dokładnie 15. Wiadomo, że dostał poparcie z 7 klubów ekstraklasy i 7 klubów[…] ↓ Przeczytaj całość ...

Post Wojciechowski oficjalnie! Wielka Warszawska z Polonią pojawił się poraz pierwszy w Polonia Warszawa online | Duma Stolicy | Czarne Koszule | KSP.