Z kibicowskich kart historii…. 😉

Nowy Sącz, późne godziny wieczorne. Grupa kibiców Czarnych Koszul umacnia zgodę z przyjaciółmi z Sandecji. Jeden z naszych kolegów poznaje piękną kobietę. Widać, że rozmowa zaczyna im się kleić. Wymiana uśmiechów, błysk w oku… Wszystko idzie tak jak powinno.

Wspomniana niewiasta zaprasza naszego kolegę do stołu. My siedząc kilka stołów dalej zerkamy kątem oka kontrolując czy nie dzieje się coś złego (przecież taka kobieta nie mogła przyjść tutaj sama) 😉

Mijają kolejne minuty a nasz uradowany kolega wymienia kolejne uśmiechy z nowo poznaną koleżanką. Widać, że jest mocno podekscytowany. W pewnym momencie sprawdziło się to o czym myśleliśmy (faktycznie z kimś przyszła) 🙂

Naszym oczom ukazał się chłop wielki jak dąb. Na oko 195 cm wzrostu i postura drwala z Norwegii. Podchodzi do stolika gdzie siedzi nasz kolega z niewiastą.Jednak dalej siedzimy i czekamy co się wydarzy…Przygotowani w blokach startowych. 😉 Widzimy jak olbrzym pochyla się nad naszym kolegą i wymachuje rękami krzycząc coś do niego. Nie minęło 5 sekund a ten wielki chłop bierze naszego kolegę pod pachę i idzie z nim do baru….. Myślimy sobie… " Kurde o co tutaj chodzi ? " . Gość wyjmuje gotówkę i stawia mu piwo. Gadają ze sobą śmiejąc się przy tym i gestykulując. Jak już pewnie się domyśleliście dziewczyna została sama przy pustym stole…. 😀

Po 5 minutach nasz kolega wraca do naszego stolika rozradowany i jeszcze bardziej podekscytowany niż był podczas poznawania przepięknej kobiety.

Pytamy się więc go : " Ty… Czemu ten gość Ci odpuścił ? "

Kolega : " Podszedł do mnie, coś tam zaczął kląć , machał rękami i na końcu zapytał skąd jestem. No to mu mówię, że z Warszawy. Gość już zakasał rękawy i rzucił do mnie "Legia?" a ja mu na to , że w Warszawie tylko POLONIA. Uśmiechnął się tylko i krzyknął " Mordeczko…. ! CRACOVIA ! Zostaw tą dziewuchę i chodź na browar. Ja stawiam ! "

POLONIA NIGDY NIE ZGINIE ! 😉