Paweł WszołekPaweł Wszołek w wywiadzie dla “Faktu” przyznał, że nie uważa się jeszcze za piłkarza. Póki co udało mu się wedrzeć do seniorskiej piłki, ale jeszcze nie czuje się futbolistą pełną gębą.

Wszołek był w dzieciństwie wysportowany. Trenował także piłkę ręczną i biegi przełajowe. Jednak w pewnym momencie dostrzeżono jego talent. – Trener zaprosił mnie na zajęcia, bo zauważył, że miałem “figo-fago” w nogach – wspomina skrzydłowy “Czarnych Koszul”. Swojego dryblingu nauczył się na podwórku. – Na podwórku. Jak byłem mały, spędzałem całe dnie na boiskach. Z bratem i kolegami non-stop graliśmy, mama często przynosiła nam tam obiad. Myślę, że ta nauka dzisiaj procentuje. Mówiono mi nawet, że ten mój zwód jest “pijany”. Zawsze wychodził mi jakoś naturalnie, choć cały czas nad nim pracuję – opowiada w “Fakcie”.