Czy transfer Wszołka dojdzie do skutku? Raczej tak. Jednak bez słowa "raczej" nie obędzie się w przypadku zawodnika, który jednego dnia mówi, że nigdzie nie jedzie, następnego dnia zmienia zdanie i zgadza się na transfer, jeszcze następnego nie wsiada do samolotu, bo mu się odwidziało, kolejnego ogłasza pozostanie w Polonii do lata, by wreszcie na koniec zaakceptować przenosiny do Niemiec. To po prostu dzieciak. Dzieciak, za którym jeszcze gdzieś w tle przewijają się rodzice, chcący dla syna dobrze, ale… na swój sposób. To też dzieciak, który znalazł się w centrum zamieszania na linii Król – Wojciechowski.