Osiem punktów różnicy, czwarta drużyna przyjmuje u siebie lidera, do tego tzw. detale i niuanse czyli specyfika meczu derbowego oraz spotkanie kilku eks-polonistów ze swoimi kolegami z jesieni. Teoretycznie – hit, klasyk i rzecz, dla której warto bulić tysiące złotych za telewizję kablową. W praktyce? W praktyce zastanawiamy się, czy którykolwiek z polonistów poradziłby sobie w tej chwili z wywalczeniem miejsca w jedenastce z Łazienkowskiej.