Piękny serial w ramach okręgowego Pucharu Polski z udziałem zawodników Polonii’95 w ostatnim momencie został brutalnie przerwany. Po siedmiu wspaniałych meczach i wysokich zwycięstwach nad IV ligowcami, tym razem to nasz rywal, Victoria Sulejówek okazał się zaporą nie do przebycia. Niestety nawet fakt, że jak zawsze w meczach pucharowych szansę gry dostali w większym wymiarze czasowym gracze mniej grający w lidze, że brak było kontuzjowanego, czołowego strzelca naszej drużyny – Konrada Cichowskiego, zawieszonego za kartki stopera – Karola Worach, a także innego środkowego obrońcy – Adriana Zawadki, który trenował dziś z pierwszym zespołem Polonii, nie usprawiedliwia tego, że tracimy w jednym meczu niemal tyle goli, co w poprzednich 18 spotkaniach tego sezonu. Szczególnie odczuwalny był dziś brak napastnika, a także drugiego nominalnego stopera, gdyż debiutujący na tej pozycji – Gerard Boruń, popełniał błędy w ustawieniu, przez co każda wrzutka w nasze pole karne kończyła się golem dla rywala lub groźną sytuacją. Brak zgrania formacji obronnej był aż nadto odczuwalny. Żal po tym spotkaniu jest ogromny, gdyż mimo, że jako jedyna drużyna juniorska w historii polskiej piłki dwa razy z rzędu dotarliśmy aż do półfinału okręgowego Pucharu Polski, to jednak znów zabrakło tak niewiele, by awansować na szczebel wojewódzki. Niestety kolejnej szansy Polonia’95 mieć już nie będzie.
Dziś, choć już od 2 minuty prowadziliśmy 1 – 0, to jednak zespół Victorii w przekroju całego spotkania pokazał nam swoją wyższość szczególnie w zakresie doświadczenia i wyrachowania. Ale właśnie tego oczekiwaliśmy po udziale w rozgrywkach pucharowych, by starsi gracze pokazali naszym chłopakom na czym polega dorosły futbol. Cel osiągnęliśmy w 100% i choć ryzykowaliśmy wyniki w lidze, bo rozegraliśmy niemal dwa razy więcej spotkań niż nasi rywale w CLJ (mimo rotacji w składzie to jednak końcówka rundy była już ciężka), to na pewno możemy stwierdzić, że było warto i lekcja zdobyta dziś, ale i w siedmiu pozostałych spotkaniach, podsunie naszym graczom wiele ważnych przemyśleń, co ułatwi im start w dorosłej piłce.
Brawa dla chłopaków za bezprecedensowe dotarcie aż tak daleko i nadzieja, że dzisiejszy smutek przekują w większą, indywidualną jakość. Teraz zespół Polonii’95 może skoncentrować się już tylko na lidze, co z pewnością jeszcze poprawi nasze wyniki w rundzie wiosennej.
Mimo żalu i rozgoryczenia, możemy być pewni, że swoją pucharową postawą zespół Polonii Warszawa rocznik 1995, będzie wspominana przez długie lata, gdyż dokonał czegoś niespotykanego i tego już nikt nam nie odbierze. Chłopaki, przeszliście do historii!!!

 

MKS Polonia Warszawa – Victoria Sulejówek 2 – 6 (1-3)

Bramki: Kowalczyk, Jaszczak
Asysty: Sapała

Skład: Piętka – Koza (Lewicki), Boruń, Janiszewski, Krajewski – Kowalczyk (Mrowiński), Sapała, Możdżonek (Szewczyk), Tomaszewski (Stryjek) – Wojtkielewicz.