z jednym nie mogę się pogodzić – że ktoś, kto robi jeden błąd, jest wrzucany do tego samego worka co ten, który ma ich na koncie piętnaście. Mnie boiskowa wpadka zdarza się raz na sezon, a Cabajowi kilkanaście. A jednak jestem traktowany tak samo jak on – mówi w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” bramkarz Sebastian Przyrowski.