Poczytałem wczoraj na FB dyskusję poświęconą "skandalicznej " decyzji klubu o nie honorowaniu karnetów na mecz z Avią i ustaleniu ceny biletu na 10 PLN.
Nie chce srać we własne gniazdo i obrażać kibica naszej Polonii który tak bardzo się tym faktem oburzył, ale zadedykuje mu opis sytuacji jaką obserwowałem dzisiaj przed południem w CK :
Do kawiarni wchodzi Prezes Piekarzewski.
Człowiek który całe życie i wszystkie swoje dobra poświęcił dla Polonii zyje ze skromniutkiej emerytury i NAPRAWDE NIKT NA POLONII NIE MRUGNĄŁBY NAWET OKIEM GDYBY PREZES WSZEDŁ NA TEN MECZ ZA D A R M O – i natychmiast przy drzwiach zaczyna mówić; "Słuchajcie. Kiedy wreszcie zaczną sprzedawać te bilety na AVIE??
Potrzebuje dwa ,dla siebie i dla małżonki…………
I to jest właśnie ta subtelna różnica między człowiekiem który kocha Polonie i kimś kto mówi że ją kocha.
Ja też kupie sobie 2 bilety na ten mecz.
Jeden oddam na bramce a drugi sobie zjem !