Wydawać by się mogło, że odejście dwóch podstawowych napastników (Wladimir Dwaliszwili i Łukasz Teodorczyk), filaru defensywy (Marcin Baszczyński) i najlepszego asystenta (Tomasz Brzyski) oraz protest 4 podstawowych piłkarzy (Đorđe Čotra, Aleksandar Todorovski, Łukasz Piątek, Adam Kokoszka) to największe problemy stołecznej Polonii – Nic bardziej mylnego. Okazuje się bowiem, że zadłużenie Prezesa Ireneusza Króla dotyczy nie tylko piłkarzy, ale również WOSiRu oraz agencji ochrony.

Łukasz Teodorczyk jest czwartym piłkarzem, który odszedł z Polonii tej zimy. Pierwszym, za którego dostanie pieniądze – 500 tys. zł, ale mimo to sytuacja w klubie jest daleka od normalności.

Największym problemem klubu jest bowiem nie obsada ataku, obrony, ale stan konta. Transfer Teodorczyka nie uzupełnił go znacząco. 500 tys. zł, które za niego dostał, to kropla w morzu potrzeb Polonii, której długi szacowane były – przed oddaniem Władimira Dwaliszwilego Legii – na nieco ponad pięć milionów złotych. Ale Królowi udało się przynajmniej coś zyskać na piłkarzu. Marcin Baszczyński, Tomasz Brzyski, Dwaliszwili odchodzili w zamian za rezygnację z wypłaty zaległych pensji.

W Polonii pieniędzy nie dostają już nie tylko piłkarze, ale i pracownicy klubu. Wciąż nieuregulowane zostały zaległości za wynajem stadionu. – Są terminy płatności, i ja wierzę, że pan prezes Król ich dotrzyma – mówi dyrektor WOSiR-u Janusz Kopaniak. Klub zalega również z opłatami za ochronę. Na dobrą sprawę najbliższy mecz z Lechią (piątek, godz. 20.45) może się nie odbyć, wciąż trwają negocjacje z firmą ochroniarską.

Jak donosi Gazeta Wyborcza Prezes Ireneusz Król nie pojawi się na Konwiktorskiej podczas piątkowego meczu (o ile oczywiście ten się odbędzie), gdyż obawia się reakcji kibiców!

W innym artykule Gazeta Wyborcza zastanawia się kto mógłby strzelać bramki dla Polonii w rundzie wiosennej, gdyż jak doskonale wiemy z klubu odeszło właśnie 3 piłkarzy, którzy łącznie zdobyli aż 15 bramek w rundzie jesiennej (Dwaliszwili – 7, Teodorczyk – 5, Brzyski – 3) czyli ponad połowę goli zdobytych przez całą drużynę Polonii.

Jeżeli Polonia nie dokona żadnych wzmocnień ataku w ostatnich dniach okienka transferowego, w jej kadrze pozostanie tylko jeden środkowy napastnik – Daniel Gołębiewski, który przez cztery lata gry w ekstraklasie strzelił zaledwie 17 goli. Po niezłym sezonie 2009/10, w którym strzelił sześć goli i otarł się o reprezentację Polski (Franciszek Smuda powołał Gołębiewskiego w miejsce kontuzjowanego Artura Sobiecha na mecz z Kamerunem, ale nie wpuścił go na boisko), 25-latek mocno obniżył loty. W poprzednim sezonie błąkał się na wypożyczeniach w Zabrzu i Kielcach (w całych rozgrywkach strzelił trzy gole). Jesienią zagrał w 14 spotkaniach Polonii, ale tylko pięć pełnych, strzelając w nich trzy bramki.

Mając tylko jednego nominalnego środkowego napastnika Polonia jest skazana na system 4-2-3-1 lub 4-5-1. Jeżeli „Czarne Koszule” chcą grać podobnie jak jesienią – ofensywnie i efektownie – Piotr Stokowiec wybierze pierwszą z wymienionych formacji.

W takim ustawieniu kluczową rolę odgrywa środkowy ofensywny pomocnik, tzw. trequartista (z hiszp. cofnięty napastnik, którego rolę w rundzie jesiennej doskonale spełniał Dwaliszwili), czyli piłkarz dobrze wyszkolony technicznie i posiadający mocny strzał z dystansu. Problem w tym, że w kadrze Polonii takiego gracza również nie ma…

Stokowiec szuka więc optymalnego rozwiązania. W roli „podwieszonego” napastnika próbował już Mateusza Glińskiego, Mateusza Michalskiego i – w ostatnim sparingu przeciwko Koronie – Jacka Kiełba, który zdobył gola. Paweł Tarnowski był próbowany jako klasyczna „10″ w Radomiaku i Jagiellonii, ale mierzący 174 cm piłkarz lepiej czuje się na skrzydle lub w polu karnym przeciwnika.

Na zakończenie Wyborcza sugeruje mocniejsze ćwiczenie przez Polonistów stałych fragmentów gry, które są najprostszym sposobem zdobycia bramki. Zauważając jednocześnie, że w składzie Polonii są zawodnicy, którzy potrafią się znaleźć w polu karnym i np. taki Igor Morozov w zeszłym sezonie ligi estońskiej strzelił 12 goli. Można również zagłosować w sondzie kto na wiosnę strzeli dla Polonii najwięcej bramek.

Wśród kandydatów nie ma Edgara  Çaniego, który porozumiał się tej zimy z włoską Catanią, ale wciąż ma ważny kontrakt z Polonią Warszawa.

Przegląd Sportowy zamieścił artykuł o promocjach, które oferują ekstraklasowe kluby aby zachęcić kibiców do przyjścia na stadion. Niestety dziennikarze „PS” nie podjęli próby opisania działającej z sukcesami od wielu lat „Akcji Kibic” prowadzonej na Konwiktorskiej podając jedynie informację, że na K6 uczniowie do lat 8 i seniorzy po 60 roku życia mogą wejść za 5 PLN co jest najniższą ceną pojedynczego biletu w Ekstraklasie.

Adam Kokoszka

Kokoszka podczas sesji (fot. Czarna Koszula)

Ta sama gazeta publikuje zdjęcia z wczorajszej sesji fotograficznej Polonii Warszawa, na którą piłkarze przyszli z pomalowanymi na czarno zębami – uznając, iż był to protest przeciwko niepłaceniu należnych pensji przez Prezesa Króla. (Patrz zdjęcie obok!)

Tę samą sytuację oficjalna strona Polonii Warszawa uznała za żart w wykonaniu piłkarzy.

Opisu wykonanych podczas okresu przygotowawczego treningów podjął się asystent Piotra Stokowca Łukasz Smolarow, który w wywiadzie udzielonym dla strony oficjalnej klubu stwierdził: – Podczas pierwszego zgrupowania skupiliśmy się na budowaniu ogólnej wytrzymałości i przygotowaniu do dalszej pracy. Obóz był bardzo intensywny, a ze względu na pogodę było mniej zajęć z piłkami. W Turcji zdecydowanie zeszliśmy z obciążeń. Wykorzystywaliśmy trawiaste nawierzchnie i temperaturę, bo warunki do grania w piłkę nożną były naprawdę dobre.

Jesteśmy pełni optymizmu w stosunku do Jacka Kiełba, który pracuje bardzo mocno i wielkimi susami zbliża się do optymalnej formy. Stracił dużo czasu, ale monitorujemy go na bieżąco. W tej chwili jest przygotowany na trzydzieści minut grania.

Tymczasem nowo-mianowany kapitan Polonii Warszawa Daniel Gołębiewski udzielił pierwszego wywiadu w nowej roli:

Tak ostatnio trener zarządził i po prostu jestem kapitanem. Dziwię się, że urosło to do rangi takiego wydarzenia. Z braku laku nawet o tym można więcej pisać. Od pewnego momentu Łukasza nie było, a ktoś tym kapitanem musiał być i ja go zastąpiłem.

„Dyzio” odniósł się również do sytuacji z zaległościami w klubie:

Co z zaległościami ze strony Ireneusza Króla? Słyszałem już przeróżne wersje – od dwóch miesięcy opóźnień, do nawet ośmiu miesięcy…

Daniel Gołębiewski – Powiem tak: jedna i druga wersja jest prawdziwa.

Zależy, o którym piłkarzu mowa?

Dokładnie.

Jak jest w twoim przypadku?

Na razie nie będę się wypowiadał, ale wiele osób by się zdziwiło.

W każdym razie, do garnka jeszcze jest co włożyć?

Żona mnie utrzymuje…

Na zakończenie wywiadu Gołębiewski odniósł się do kwestii długości swojego kontraktu, który obowiązuje do: – …czerwca 2014 roku. Przedłużył mi się automatycznie, gdy byłem na wypożyczeniu.

Oraz do możliwości odejścia z Polonii: – Czyli chyba nigdzie się nie wybierasz. Mam wrażenie, że jeśli ktoś ma ostatni odejść z tego tonącego okrętu, to właśnie ty.

Pływać nie umiem, więc jak coś, to się utopię. Do wody sam nie wskoczę (śmiech).

Na zakończenie wspomnieć wypada o publikacji Weszło!, które w swoim stylu zastanawia się czy 125 tys EURO to więcej nie 10 milionów EURO i poleca Ireneuszowi Królowi „Kosmiczną nominację”.

W związku ze startem nowej edycji „Fantasy Ligi” na portalu „Wirtualna Polska” pragniemy poinformować, że DumaStolicy.pl przyłącza się do zabawy.

Id naszej ligi: 794441658 (DumaStolicy.pl)

Zapraszamy wszystkich do wspólnej zabawy 😉

Źródła: własne / ksppolonia.pl / Gazeta Wyborcza / Przegląd Sportowy / 2×45.com.pl / Weszło!

Share

Post Mecz z Lechią zagrożony?! Nie ma kto strzelać. Zdjęciowy protest? Gołębiewski – Ja nie ucieknę! pojawił się poraz pierwszy w Polonia Warszawa online | Duma Stolicy | Czarne Koszule | KSP.