W 10 kolejce Polonii przyszło się zmierzyć na swoim stadionie z najsłabszą drużyną IV ligi mazowieckiej, północnej, Czarnymi Węgrów. Czarne Koszule były murowanym faworytem tego meczu i każdy inny wynik, niż zdecydowane zwycięstwo, zostałby odebrany jako blamaż. Bezdyskusyjnie należało wygrać. Jednak takie drużyny, jak Czarni, wcale nie są łatwe do ogrania, bo często bronią się całą drużyną i praktycznie nie wychodzą ze swojej połowy, dlatego trzeba z nimi grać atak pozycyjny, który często przypomina walenie głową mur.

Ultradefensywna taktyka potrafi zatrzymać każdego faworyta. Jak postawisz autobus w polu karnym, to piłka wpada i wypada z pola karnego, jak w starej grze we flipery. Miażdżąca przewaga w posiadaniu piłki nic wtedy nie daje, bo wszystko kończy się na 16 metrze, gdzie przeciwnik broni się całą drużyną. Na szczęście Polonistom szybko udało się otworzyć wynik, bo w 12 min. (który to już raz 12 min.?) po podaniu głową Nazara Lituna na listę strzelców 7 raz w tym sezonie wpisał się Michał Strzałkowski. Szybka bramka ożywiła widowisko, bo Czarni nie mieli już czego bronić i zaczęli grać bardziej otwarty futbol. Przede wszystkim zaczęli atakować. Jednak nasza defensywa prezentowała się bardzo przyzwoicie i ataki węgrowian były skutecznie kasowane. Warto odnotować, że na bramce Polonii stanął debiutant, Paweł Błesznowski. Michał Dudek po ostatnich nerwowych interwencjach odpoczywa na ławie. Walka o miejsce w bramce trwa i wyjdzie nam tylko na dobre.

Pierwsza połowa zakończyła się 1-bramkowym prowadzeniem Polonii. Goście z Węgrowa po przerwie rzucili się do odrabiania strat i co chwila sunęli na bramkę Błesznowskiego. Jednak z ataków tych nic nie wynikało. Pierwsze 10 min. drugiej połowy to zdecydowanie najlepszy fragment gry w wykonaniu gości z Węgrowa. Potem Poloniści odzyskali przewagę i dyktowali warunki gry. Trener Dziewicki zdecydował się wprowadzić na plac 3 nowych zawodników. Wszedł Danilo Radenovic, Bartek Kucharski i Kacper Lachowicz. Zmiany te okazały się strzałem w 10-tkę, bo zawodnicy ci wypracowali 2 bramki. Danilo najpierw zdobył gola, a potem dograł do Lachowicza, który dosłownie chwilę wcześniej zameldował się na murawie, by podwyższyć wynik na 3:0. Trzeba przyznać, że wejście Danilo bardzo ożywiło naszą ofensywę. To bardzo żywotny i kreatywny zawodnik. Można powiedzieć, że rozbujał nasz atak. Dał niesamowitą zmianę. Oby więcej takich. Natomiast trener Dziewicki pokazuje, że świetnie czuje swój zespół i wprowadza na boisko piłkarzy, którzy podnoszą jakość gry. W meczu z Koroną Ostrołęka wpuścił na plac Patryka Strusa i ten natychmiast zdobył bramkę, a w meczu z Czarnymi to samo zrobił Lachowicz. Fart, czy czucie drużyny? Zobaczymy co czas pokaże.

Goście z Węgrowa na stracone gole odpowiedzieli zaostrzeniem i tak już ostrej gry. Cieszę się, że żadnemu z naszych nie zafundowali kontuzji, bo niektóre ich faule i jeżdżenie nie tyłkach wyglądało nieciekawie. Niby sędzia reagował żółtymi kartkami, ale moim zdaniem dopuścił do zbyt brutalnej gry i tylko szczęściu zawdzięczamy fakt, że żaden piłkarz po tym meczu nie wypadł nam ze składu.

W ramach ciekawostki nadmienię, że kibice którzy zasiedli w sektorze gości w całkiem przyzwoitej liczbie (43 osoby) zachowywali się dość dziwacznie. Dopingowali drużynę, której tego dnia nie było na boisku. Nie wiem, może skleiły im się kartki w kalendarzu i pojechali nie na ten wyjazd, na który chcieli? W każdym razie z sektora gości leciały przyśpiewki o drużynie z Powiśla. Zamiast dopingować swoich chłopaków, którzy podjęli walkę i stworzyli kilka naprawdę groźnych sytuacji bramkowych, to prowokowali naszych i dopingowali ległą. Niezły kabaret!

Natomiast naszym fanom trzeba oddać szacun za inteligentną ripostę, bo przyśpiewka “Jazda chłopki na wykopki” załatwiła temat. Inteligentnie, złośliwie, ale bez chamówy. Choć niestety spora część naszych kibiców dała się sprowokować i zamiast śmiać się z chłopków, zaczęła na nich bluzgać. Nie tędy droga. 

W następnej kolejce czeka nas niezwykle ważny mecz wyjazdowy z Mławianką. Jeśli wygramy, to na rozkładówce będziemy mieli już prawie całą czołówkę. Zostanie nam już tylko zaległy mecz z Bugiem Wyszków. Dlatego powodzenia Polonio! Wygrana z Mławą i Bugiem da nam fotel lidera. Dlatego następny mecz może być decydujący jeśli chodzi o awans w tym sezonie.

Jesteśmy na fecebooku. Nasz fan page wygląda tak:

Skopiuj link i kliknij: “Lubię to”

https://www.facebook.com/pages/Polonia-Warszawa/141622316008763