List młodego człowieka z Kamyka.:
Witam.
Nazywam się Robert , mam 15 lat i mieszkam na Muranowie. Na Polonie chodzę od 3-4 lat , na początku przychodziłem z tatą tylko na mecze cieszące się zainteresowaniem , później to przychodzenie od czasu do czasu przerodziło się na co dwutygodniowe wizyty na Kamyku. Nie raz słyszałem o akcjach przeprowadzanych w Czarnej Koszuli , nie raz wrzucałem kilka monet do puszek . Teraz ja potrzebuje pomocy…
Posiadam psa , wabi się Nero , na 9 lat i jest moim najlepszym przyjacielem. Niestety ostatnio wykryto u niego raka , jedyną szansą na pozbycie się tej okropnej choroby jest operacja . Niestety moich rodziców nie stać by w całości opłacić taki zabieg , jego koszt to 600 zł ( 500 za sama operacje i 100 za niezbędne zastrzyki ) Przez cały dzień myślałem nad tym jak zebrać przynajmniej część tej sumy , żeby nie musieć narażac rodziców na tak duże koszty ( dotychczasowe leczenie mojego przyjaciela kosztowało około 500 zł ) aż na Pańskim profilu ukazał się post :
,, …Idź bez wahania, jak w dym kolego,
To serce klubu ukochanego.
I nawet kiedy brakuje szmalu
Wspomogą zawsze bracia po szalu. "
Zwracam się do Pana z wielką prośbą i pytaniem : Czy jest szansa , żeby w kawiarni zorganizować małą zbiórkę pieniędzy na ten cel ? Jak mówiłem zabieg jest jedyną szansą na uratowanie życia mojego przyjaciela.

Czekam na odpowiedź i pozdrawiam! .