Nasza ekstraklasa jest bardziej nieprzewidywalna niż rozkład lotów Dreamlinera. Przez ponad 80 minut meczu Polonia Warszawa – Lechia Gdańsk na usta cisnęło się tylko jedno: nie można <b>TAK</b> grać w piłkę i brać za to pieniądze. W 83 minucie Kazimierz Węgrzyn powiedział: – Czekamy na jakąś akcję, chociaż jedną! Już nie mówię o golu, ale niech się coś dzieje… I po tym kazkowym zaklęciu faktycznie dziać się zaczęło, ropuchy przemieniły się w piłkarzy: te ubrane na biało przeprowadziły iście barcelońską akcję, a te na czarno – iście madrycką. Autorem (autorką) ostatniej tak spektakularnej metamorfozy była posłanka Anna Kalata.