Przed sezonem jedni i drudzy wymieniani jako kandydaci do spadku, jedni i drudzy już po przejściach – może i bez żadnych wzmocnień personalnych, może bez wsparcia nowymi piłkarzami dla trenerów, za to… ze zmienionymi trenerami. Życie napisało w ostatnim czasie podobne scenariusze i dla Ruchu, i dla Podbeskidzia, dając im drugą szansę. Bielszczanom, bo w poprzednim sezonie jakimś cudem zdołali po rundzie jesiennej powstać z kolan, chorzowian (niektórzy zapominają, że to oni piłkarsko byli przedostatni) – obdarzył Polonią.