Na wiosnę w Ekstraklasie zaprasza Mateusz Borek. – Trzeba zakładać także scenariusz wbrew logice, że Legia nie wywalczy mistrzostwa Polski. Pamiętamy, czym skończyło się, kiedy wszyscy dawali w ciemno tytuł drużynie Macieja Skorży. Na razie klub z Warszawy zminimalizował ryzyko, ściągając tylu raczy z konkurencyjnych klubów. Transfery kilku z nich to nauka dla wszystkich. Np. przejście Bereszyńskiego z Lecha pokazuje, że wychowankowie nie mogą być ofiarami klubowych oszczędności. Pozyskanie z Polonii Brzyskiego i Dwaliszwilego? Co zrobić, jeśli Polonię prowadzi amator. Kto może zagrozić Legii? Może właśnie Lech, który ściągnął Teodorczyka, ale pod warunkiem, że zdecydowanie poprawi grę w defensywie, a formę odzyska Murawski.
Zastanawiam się nad młodymi polskimi trenerami. Dlaczego np. z ust trenera Piotra Stokowca nie wypłynął żaden komunikat, że nie zgadza się z amatorskim zarządzaniem klubem przez Ireneusza Króla. Milczy, wybierając mniej lub bardziej regularne pieniądze. Co robi w tym klubie dyrektor sportowy Wojciech Szala, skoro nikt nie wie, kiedy kończy się kontrakt Teodorczykowi?
Co do innych klubów, Wisła się podniesie, kiedy przejdzie do niej Adam Nawałka, ściągając kilku zawodników z kończącymi się kontraktami ? mówi komentator.
Borek zastanawia się również, kto zastąpi piłkarzy, którzy jesienią błysnęli w ekstraklasie, a zimą odeszli do zagranicznych klubów.