DSC09418    Przed tygodniem w pojedynku z Kosą sympatycy młodzików Polonii widzieli dwie różne połowy. Pierwszą – słabą i chaotyczną zakończoną bezbramkowym remisem (a mogło być gorzej, bo goście byli lepsi), drugą – całkowicie zdominowaną przez odmienioną w przerwie naszą drużynę. Dziś zobaczyli tylko ciemne oblicze zespołu. Po najgorszym w tym sezonie spotkaniu remis z okupującym dolne rejony tabeli Zwarem jest korzystnym wynikiem. Na więcej gracze z ul. Konwiktorskiej nie zasłużyli. Nie tylko fatalną sobotnią grą.
    Tytułowe stwierdzenie o zależności nagrody od jakości pracy wydaje się być trywialnie proste, wręcz oklepane. Miniony tydzień, podsumowany dzisiejszym występem w Międzylesiu, ukazał słaby, rozkapryszony, leniwy i nieskoncentrowany na treningach zespół. Być może niektórzy jego członkowie myśleli, iż są już mistrzami, przed którymi rywale będą drżeć i prosić i jak najniższy wymiar kary. Że świat nicnierobienia zaprezentowany 7 dni temu w pierwszych 30 minutach z Kosą jest piękny, bo i tak w końcu przeciwnik odpuści. Dzisiejszy nie odpuścił. Co więcej – wygrał coś o wiele ważniejszego niż remis. W pojedynku charakterów i woli walki zbił nas okrutnie. Kilkubramkowo. Znów okazało się, że naczelnym obowiązkiem w sporcie jest “chcieć”. Zarówno podczas treningu, jak i meczu.
    Niewłaściwa postawa poszczególnych zawodników już podczas rozgrzewki okazała się preludium do początkowych fragmentów spotkania. Po pierwszym gwizdku sędziego nasz zespół stał i przyglądał się rywalom. A ci w ciągu 180 sekund mogli zdobyć dwa gole. Dopiero po upływie 10 minut do głosu doszedł nasz zespół i stworzył kilka sytuacji. Bramki jednak nie zdobył, bo nie zdołał trafić w światło bramki. Nawet gdy ta była pusta po złej interwencji golkipera gospodarzy. W I połowie obie drużyny zdobyły po jednym golu – nie bez udziału bramkarzy. Na prowadzenie wyszli gospodarze, wykorzystując niejedyne dzisiaj gapiostwo naszych graczy przy rzucie rożnym. Tuż przed przerwą dobry rajd skrzydłem przeprowadził Kamil Niewiadomski. Dośrodkował źle, jednak bramkarz Zwaru minął się z piłką, wręczając tym samym prezent urodzinowy solenizantowi sprzed tygodnia – Piotrkowi Gałązce. Asystujący Niewiadomski i Kuba Dekanowski to jedyne “plusy” wśród graczy przywdziewających czarne stroje w sobotnie przedpołudnie
    Po przerwie niewiele się zmieniło. Nasz zespół znów w pierwszych minutach popełniał błąd za błędem, co mogło zakończyć się stratą gola. Gracze z Międzylesia mieli dwie idealne sytuacje, by ponownie objąć prowadzenie, raz ratowaliśmy się wybijając piłkę z linii bramkowej. Szczęście sprzyjało także gospodarzom, bo w 40, 50 i 58 minucie piłka odbijała się od poprzeczki ich bramki. Szczęście sprzyja lepszym. Szczęściu trzeba pomóc. Swoją dzisiejszą postawą pomogli mu zawodnicy Zwaru.

Zwar Międzylesie – Polonia Warszawa 1:1 (1:1)

Bramka: Gałązka

Asysta: Niewiadomski

Skład drużyny: M. Dekanowski – Krzyna, Boroszko, Budnicki, Niewiadomski – Żakowski, Gałązka, Brzeski, J. Dekanowski

grali również: Piskorz, Tarnowski, Żbikowski, Dębek, Kwiatkowski, Popławski, Stojek, Michrowski (ng), Kurek (ng)

Kary wychowawcze: nie było