Odpowiedź na to pytanie jest pozornie prosta, choć jeśli zaczniemy o to pytać ludzi z różnych miast, dopingujących różne drużyny, może się okazać już bardziej skomplikowaną sprawą. 

My jesteśmy przekonani, że jest jedna – właśnie ta warszawska, z K6. Ale już nasi adwersarze z Powiśla powiedzą, że nie ma żadnej, bo Polonii w Warszawie nie ma, a jeszcze jakieś mądrale skądś tam, dodadzą, że to nie Polonia tylko dziwnotwór pod nazwą „DiscoPolo”.

Teraz sprawa komplikuje się w jeszcze większym stopniu! Ilość faktycznych Polonii w naszej ekstraklasie zaczyna rosnąć lawinowo. Nie dostrzegacie tego? To uwaga.

Pierwsza niby – Polonia pojawiła się już jesienią, pod postacią drużyny KGHM Zagłębie Lubin, w której spory procent graczy stanowili właśnie ci przeflancowani z K6. Jakoś nikt specjalnie nie zwrócił na to uwagi. Jednak teraz chyba już powinien, gdyż pączkować zaczynają kolejne Polonie bis.

Tomasz Brzyski

Brzyski zagra w Legii (fot. Lugher77)

Pierwszym pączkiem jest nasz rywal zza między, którego nie mam ochoty wymieniać nawet z nazwy. Zwolennicy tego klubu prześcigają się na forach z kpinami z nas, naszego stadionu, etosu, kolejnych właścicieli, czy samej drużyny. Tymczasem od niedawna nad kanałkiem mamy prawdziwy karnawał euforii, bo udało się dokonać masywnych wzmocnień, które już nieodwołalnie mają im dać upragniony, a dziwnie się przez ostatnie lata wyślizgujący z rąk tytuł. Jasne, teraz mają najlepiej dośrodkowującego, świetnego egzekutora rzutów wolnych, Tomka Brzyskiego, fantastycznie grającego za wysuniętym napastnikiem, pracowitego, wszędobylskiego na boisku i niezwykle skutecznego Władimira Dwaliszwiliego, wreszcie pewnego w defensywie, ale także, a może nawet bardziej jako defmid, twardego i trudnego do przejścia reprezentanta kraju, Tomka Jodłowca, świeżo jeszcze kojarzonego z grą w Polonii. No tak, z tymi grajkami to mistrz jest na wyciągnięcie ręki. O osłabieniu konkurencji, czyli nas nie wspominając.

Łukasz Trałka

Trałkę w Lechu wzmocni Teodorczyk (fot. Tadeusz Janiec)

Ale to nie wszystko, bo już w kolejce stoi druga Polonia bis, czyli Lech Poznań. Ich najlepsze pomysły transferowe to także przeciąganie chłopaków z „Czarnych Koszul”. Zaczęli od Łukasza Trałki, a teraz przyszła kolej na jedynego ewentualnego i potencjalnego zbawcę w walce o tytuł, Łukasza Teodorczyka. O tym jak im na Łukaszu zależało niech świadczy choćby fakt, że ten, delikatnie mówiąc, oszczędny w wydawaniu jakichkolwiek pieniędzy klub zdecydował się za niego zapłacić, byle go mieć od razu. Bez niego walka o pudło widać nie byłaby możliwa. A uwaga nadal skupiona jest jakoś na stadionie przy K6. Łapki wyciągają się w stronę Seby Przyrowskiego i „Żorżyka” Čotry. Oj chcieli by ich także mieć u siebie. Przeszkodą, zwłaszcza w przypadku piłkarza z Bałkanów może być jeszcze zainteresowanie ze strony, oryginalnej Polonii bis, czyli KGHMu. Wyścig trwa!

Tymczasem to wcale nie musi być koniec, gdyż jest jeszcze jedna drużyna, która pragnęłaby dołączyć do zaszczytnego „klubu” Polonii – bis. To krakowska Wisła, która trochę sprawę przespała, ale ciągle powalczyłaby zarówno o Przyrowskiego, jak i Čotrę, choć może być już niestety za późno. Cóż, w razie czego wezmą kogoś, kto jeszcze w tej nieszczęsnej Polonii zostanie, wreszcie kto by to nie był, to dla czołowej (wreszcie wielokrotny mistrz kraju) drużyny ligi i tak zawsze będzie super wzmocnieniem.

Żartobliwie rzecz ujmując, w sezonie wiosennym będziemy mogli pasjonować się nie tylko grą tej prawdziwej drużyny z Warszawy, bo do wyboru, w zależności co kto woli, pozostaną jeszcze przynajmniej trzy Polonie – bis, drużyny walczące o cokolwiek w lidze tylko i wyłącznie dlatego, że szeroko zaczerpnęły z naszych zasobów ludzkich.

Pomyślmy, czy jest w Europie lub wręcz na świecie, drużyna, która w przeciągu roku potężnie uzbroiłaby po zęby trzy czołowe drużyny z rodzimej ligi, samemu jeszcze próbując coś w niej zwojować? Takie Barcelony i inne Manchestery niech się patrzą i podziwiają! A przecież takich cudów dokonało raptem dwóch ludzi, na dokładkę chyba nie bardzo ze sobą w temacie współpracujących. Wymieńmy ich więc, niech padnie na nich w pełni zasłużone światło jupiterów – są to Józef Wojciechowski, człowiek złamany i rzekomo pokonany finansowo, który teraz „cichcem, między tujami”, skutecznie odzyskuje wyłożone wcześniej pieniądze, ale także jego mini wersja (choć z postury nie pozostająca w tyle), Ireneusz Król, mistrz obietnic, płacący zawsze pojutrze, wielki sztukmistrz w operowaniu obietnicami. Oni to nie chwalący się, tego dokonali!

Czy może być jeszcze coś więcej? Ha, może! Wspomniany pan JW coś przebąkuje o wejściu z powrotem w polska piłkę kopaną, mówi się o chwilowo I-ligowej Sandecji. Czy trudno sobie wyobrazić sytuację, w której niejaki IK, sprzedaje temu JW licencję Polonii na ekstraklasę. Wszak chłopaki już w handelku licencjami jakieś tam doświadczenie obaj mają…

Share

Post Ile jest Polonii w ekstraklasie? pojawił się poraz pierwszy w Polonia Warszawa online | Duma Stolicy | Czarne Koszule | KSP.