Jutro Polonia jedzie do Skórca by walczyć o pierwsze miejsce z tabeli IV ligi. W razie gdyby Bug nie wygrał „Czarne Koszule” awansują na pozycję lidera.

„Gazeta Wyborcza” poprosiła Piotra Dziewickiego o podsumowanie formy swojego zespołu na tle meczu z Błękitnymi Raciąż. – Jestem bardzo zadowolony z postawy moich zawodników, którzy pokazali charakter i do końca walczyli o zadowalający rezultat. Przy okazji dostarczyliśmy kibicom niemałych wrażeń, których nie spotyka się często na czwartoligowych murawach.

„Chrumek” nie mógł się nachwalić Adeniyiego Lekana, który zdobył zwycięską bramkę. – Na uderzenie Lekana patrzę dużo szerzej. Przede wszystkim jestem zadowolony z zachowania Adeniyiego przed samym uderzeniem. Minął obrońcę, choć grał bez żadnej asekuracji. Już wcześniej mówiłem, że Lekan to zawodnik bez układu nerwowego, co pomaga mu w grze. Choć w pierwszej połowie, w podobnych sytuacjach zaliczył dwie straty, to w kluczowym momencie nie bał się wziąć na siebie odpowiedzialności. Podjął ryzyko, które się opłaciło. My nie zabranialiśmy mu tego typu zagrań i jak się okazało wyszło nam to na dobre – przyznał w „GW” trener Polonii.

Piotr Augustyniak

Augustyniak w spotkaniu z Błękitnymi (fot. Jakub Chojecki / polonia.waw.pl)

Dziewickiego martwią błędy indywidualne jego zawodników w formacji obronnej: – (…) rotacja w linii defensywy nie wpływa negatywnie na naszą postawę. Mimo to, chciałbym podkreślić, że nadal dysponujemy najlepszą obroną w całej lidze. W 22 meczach straciliśmy raptem 11 goli, więc uważam, że nie ma żadnych powodów, by specjalnie martwić się o naszą postawę w tym elemencie – powiedział „Wyborczej” i dodał, że nadal szukają optymalnych rozwiązań.

Teraz „Czarne Koszule” jadą do Skórca. Jesienią przy Konwiktorskiej poloniści łatwo pokonali zespół Marcina Tomaszewskiego wygrywając 5:0. Czy w sobotnie popołudnie możemy spodziewać się powtórki? – Spotkałem się z głosami, że teraz wygramy 10:0, bo mamy dużo lepszy zespół niż jesienią. Wiadomo, że najlepiej byłoby, gdybyśmy wygrywali wysoko w każdym meczu, a losy spotkań rozstrzygali już do przerwy. Tak się jednak nie da, bo to jest sport. Każdy z naszych rywali, choć zdaje sobie sprawę, że jesteśmy faworytem, chce walczyć o korzystny wynik od początku do końca. Nikt przed nami się nie kładzie, wręcz przeciwnie – wszyscy chcą bić mistrza, którym jednak jeszcze nie jesteśmy. Ponad wysokie triumfy zdecydowanie kładę dojrzałość mojego zespołu – mówi Dziewicki.

W spotkaniu z Błękitnymi Raciąż z powodu kontuzji mięśnia dwugłowego boisko przedwcześnie opuścił Aleksander Folger. Trener Polonii uspokaja jednak, że po urazie nie ma śladu i kapitan zespołu jest gotowy do gry. W innej sytuacji są jednak Piotr Tyburski, Bartosz Kozakiewicz i Gerard Boruń, którzy nie doszli do pełnej sprawności po przebytych kontuzjach. – Choć cała trójka pali się do gry, to niestety pewnych rzeczy nie da się ominąć. Zawodnicy muszą przejść żmudną pracę tak, by przygotować sobie odpowiednią bazę tlenową. To po prostu niezbędne – tłumaczy „Gazecie” szkoleniowiec „Czarnych Koszul”.

Emocji nie ukrywają także nasi rywale. Na stronie Naprzodu dają do zrozumienia, że nie mogą doczekać się sobotniej konfrontacji. Jest to jedno z największych wydarzeń sportowych w historii naszej gminy jak i naszego klubu. Polonia po degradacji z Ekstraklasy, jest jednym z głównych kandydatów do awansu. Obecny vice-lider IV ligi grupy północnej traci jeden punkt do lidera Bugu Wyszków. Naszych piłkarzy do tego spotkania nie trzeba motywować. Mam jakieś dziwne przeczucie, że Naprzód sprawi niespodziankę i łatwo punktów nie odda!!! Wszystkie bilety na to spotkanie zostały już wykupione!!! Przewidujemy komplet kibiców!!!

Relacji na ETV nie będzie. SMS-y ze spotkania wysyłać będą Emeryci – kody tutaj.

Źródło: własne / Gazeta Wyborcza / Naprzód Skórzec / ETV

Share

Post Dziewicki przed meczem w Skórcu. Lekan bez układu nerwowego pojawił się poraz pierwszy w Polonia Warszawa online | Duma Stolicy | Czarne Koszule | KSP.