Skip to Content

Category Archives: Informacje

AKS licznie na 13. Półmaratonie Warszawskim

Written on Marzec 30, 2018 at 4:10 pm, by

 13. PZU Półmaraton Warszawski był moim drugim startem w tej imprezie i, zgodnie z oczekiwaniami popartymi doświadczeniami sprzed 2 lat, nie zawiodłam się. Perfekcyjna orgnizacja, żadnych kolejek do depozytów, aż 4 świetnie wyposażon…

V Zimowy Ultramaraton Karkonoski im. Tomka Kowalskiego – oczami Oskara

Written on Marzec 17, 2018 at 8:16 pm, by

ZImowy Ultramaraton Karkonoski (ZUK) to bieg szczególny. Poza tym, że rozgrywany wczesną wiosną (czyli zwykle w ekstremalnych, zimowych warunkach), to jest jednocześnie memoriałem Tomka Kowalskiego – biegacza, ultramaratończyka, podróżn…

Tropem wilczym

Written on Marzec 5, 2018 at 7:11 pm, by

 W niedzielę, 4 marca 2018 roku członkowie AKS Polonia Warszawa wzięli udział w VI edycji biegu Tropem Wilczym. Bieg pamięci Żołnierzy Wyklętych.
W tym roku, po raz pierwszy, warszawska trasa prowadziła wokół cytadeli na Żoliborzu. Było ni…

AKS licznie na 29. Biegu Niepodległości

Written on Listopad 13, 2017 at 10:28 pm, by

IMG 4004 W 99. rocznicę odzyskania niepodległości pogoda biegaczy i biegaczek nie rozpieszczała. Od rana silny wiatr, deszcze, zimno… w zebranej dzielnie wielkiej ekipie AKS Polonia Warszawa niejedna osoba szczękała zębami, zastanawiając się PO CO MI TO?

Bieg 7 Dolin – oczami Pawła i Gosi

Written on Wrzesień 17, 2017 at 6:22 pm, by

IMG 0644W tegorocznym Biegu 7 Dolin, na dwóch dystansach stanęło dwóch zawodników AKS Polonia Warszawa. Gosia po raz pierwszy mierzyła się ze słynną setką, a Paweł, po długim okresie problemów zdrowotnych, pragnął jeszcze raz rozprawić się z ultramaratonem 64km. Oto ich wrażenia.

Ten pierwszy raz. Ironman Copenhagen. 20.08.2017.

Written on Wrzesień 5, 2017 at 8:51 am, by

09Meta (10h23min57sek, miejsce 387, miejsce w kat 70)

Na zegarku pojawia się 41km biegu. 1,1km do mety. Tak to już prawie koniec. Nareszcie. Na twarzy pojawia się szeroki uśmiech. Spinam się i przyśpieszam do tempa 5.05/km i czuję, że frunę. Jest bosko. Cieszę się każdą chwilą. Mam ochotę wszystkich kibiców wyściskać ze szczęścia. Nic mnie już nie boli. Kryzysy? Jakie kryzysy? Omijam ostatni punkt żywieniowy, jak tyczki mijam kolejnych zawodników. Wbiegam na ostatnią prostą. Ciarki, gigantyczne ciarki na całym ciele. Jeszcze większe tłumy kibiców niż na trasie.

Ten pierwszy raz. Ironman Copenhagen. 20.08.2017.

Written on Wrzesień 5, 2017 at 8:51 am, by

09Meta (10h23min57sek, miejsce 387, miejsce w kat 70)

Na zegarku pojawia się 41km biegu. 1,1km do mety. Tak to już prawie koniec. Nareszcie. Na twarzy pojawia się szeroki uśmiech. Spinam się i przyśpieszam do tempa 5.05/km i czuję, że frunę. Jest bosko. Cieszę się każdą chwilą. Mam ochotę wszystkich kibiców wyściskać ze szczęścia. Nic mnie już nie boli. Kryzysy? Jakie kryzysy? Omijam ostatni punkt żywieniowy, jak tyczki mijam kolejnych zawodników. Wbiegam na ostatnią prostą. Ciarki, gigantyczne ciarki na całym ciele. Jeszcze większe tłumy kibiców niż na trasie.

Nasi na IM 70.3 Gdynia 2017 (+foto)

Written on Wrzesień 4, 2017 at 11:07 am, by

P8067791aW tegorocznym IM 70.3 Gdynia w tym roku wystartowało 6 zawodników AKS: Monika i Paweł na dystansie Sprint, Lew, Darek, Torped i Jola na „połówce” IM. Wszyscy godnie i dzielnie reprezentowali barwy AKS, nie zabrakło też kibiców, nie tylko z Polonii, ale również z zaprzyjaźnionej Cracovii. W dalszej części newsa jak zawsze opisy swoich startów, wykonane przez zawodników, jak też szeroka fotorelacja. Zapraszamy 🙂

Tri – Blachownia 2017

Written on Sierpień 3, 2017 at 11:02 am, by

zW minioną niedzielę triathloniści AKS znów stanęli na stracie zawodów – tym razem był to Elemental Tri Series w Blachowni. Bożena, która przyzwyczaiła nas już do swoich sukcesów – zdobyła złoto w swojej kategorii na dystansie Olimpijskim. Poza tym startował jeszcze Lew – to debiut tego zawodnika w Sprincie z dopuszczonym draftingiem na rowerze, oraz Tomek – na Olimpijce. Obaj również ukończyli zawody z doskonałymi wynikami. W dalszej części relacje zawodników oraz mała fotogaleria – zapraszamy:)

A my jak zwykle swoje, czyli AKS Polonia Warszawa na 27. Biegu Powstania Warszawskiego

Written on Lipiec 30, 2017 at 7:47 pm, by

Dla nas to zawsze bieg wyjątkowy. Oczywiście, przez wzgląd na okazję – to jeden z trzech warszawskich biegów powiązanych z ważnymi dla miasta rocznicami. Ale też to najbardziej „polonijny” z Warszawskiej Triady Biegowej. Wszyscy startujący, niezależnie od prywatnych sympatii klubowych, tego dnia są na Polonii.

Rok rocznie AKS reprezentuje godna ekipa. Wzięliśmy udział we wszystkich trzech biegach na PASTĘ (rano), 5 i 10 km (wieczorem).


Pamiętamy też, że w ten dzień nie tylko o bieganie chodzi. Staramy się więc przypomnieć, jak ważną rolę odegrały osoby z Czarnymi Koszulami związane w czasie Powstania Warszawskiego. Składając wieniec pod tablicą upamiętniającą walki na stadionie. I dbając, żeby minuta ciszy wybrzmiała (tak, w ogólnym hałasie przedstartowym nagła minuta ciszy wybrzmiewa mocno) dla wszystkich.

A potem jest już start. Dla wielu z nas kolejny w tym biegu. Każdy polonista i każda polonistka zapewne nieco inaczej widzi swój udział, nieco inaczej ocenia oprawę imprezy. Agnieszka biegła „piąteczkę”, i o niej pisze. Dagmara – zaliczyła swój zajęczy debiut i dzieli się swoimi wrażeniami.

Agnieszka:

Bardzo ucieszyła mnie wiadomość, że po roku przerwy, Bieg Powstania wrócił do formuły 5km. Dzięki temu mogłam spokojnie zapisać się na półmaraton w Niemczech tydzień wcześniej i wiedzieć, że będę na tyle wypoczęta, żeby na 5km pocisnąć, a nawet porobić inne sportowe rzeczy tego samego dnia.

Tak więc postanowiłam trochę się rozruszać z rana – pokonując kilkanaście przeszkód na 2km trasie micro runmageddonu w Tomaszowie Mazowieckim i potem już tylko odpoczywać przed wieczornym biegiem.

Tegoroczna pięciokilometrowa trasa nie szła po tej samej pętli co dycha. Z ulicy Markiewicza skręciliśmy bezpośrednio na Wybrzeże Kościuszkowskie, a na koniec czekał nas podbieg ulicą Sanguszki.

Na początku poczułam niestety nieco zmęczenia w nogach po porannych zmaganiach z muldami piachu i błota, ale mijając pierwszy kilometr zdążyłam się już rozbiec i ciągnęłam równo do trzeciego kilometra. Szczególnie przyjemny był zbieg Karową. Czwarty kilometr na płasko wybrzeżem zaczął mi odbierać trochę sił, ale najgorszy był oczywiście ostatni podbieg. Celowałam w 28min, ale na tyle zmęczyłam się biegnąc pod górę, że nie dałam już rady rozpędzić się do porządnego sprintu na końcówce i ostatecznie wpadłam na metę z czasem 28:14. 91-sza kobieta w mojej kategorii wiekowej (na 519), 940-ta w kategorii open (na 2724 uczestników). Mogło być lepiej, ale nie narzekam 🙂

5 km, reprezentacja AKS Polonia Warszawa:

  • Agnieszka Kruszyńska   28:14
  • Monika Listkiewicz        25:18
  • Marcin Maciejowski       26:25
  • Dominika Szpakowska   23:25
  • Michał Szustak               26:04

Dagmara:

Należę do osób mających mieszane uczucia odnośnie „biegów patriotycznych”. Nie chodzi o to, że nie chcę uczcić, czy uważam sam bieg za zły sposób. Wręcz przeciwnie – masowe, aktywne pokazanie swojemu miastu, że jego historia to ciągle NASZA historia, jest piękne. Niepokoi mnie coraz bardziej pop-kulturowa oprawa, coraz więcej elementów pozwalających odnieść wrażenie, że powstanie i walka to sprawa piękna, może nawet „fajna”. Każda wojna jest zła i tylko zła. Każdy, kto musi w niej brać udział, przegrywa w taki czy inny sposób.

Mam negatywne zdanie o rekonstrukcjach, dźwięki bomb i nalotów puszczane w eter uważam za niesmaczne (tu ciągle mieszkają ludzie, którzy pamiętają prawdziwe bombardowania, i dla nich to nie jest „świetne”). „Powstańcze opaski” na ramionach nas, którzy mamy szczęście żyć w pokoju, też budzą moje mieszane uczucia – zwłaszcza, jak potem widzę narodowe barwy walające się po ulicach (bo komuś przeszkadzała w biegu, bo ktoś skończył bieg i już nie potrzebuje).

A jednak pobiegłam…

Bo nadal mam nadzieję, że zaduma, pamięć, refleksja o trudnych wyborach i tragicznych koniecznościach wybija się ponad wesoło nucone „powstańcze piosenki”. I mam nadzieję, że przebieranie się dzieciaków za powstańców to chwilowa moda, a w większości z nich dzięki tej modzie zakiełkuje zainteresowanie historią, tymi, którzy walczyli i tym, za co walczyli. 

Przydługi wstęp, a do tego ideologiczny… A chciałam tu napisać, jak wspaniałym doświadczeniem było dla mnie „zającowanie”.

Skorzystałam z okazji prowadzenia grupy na 60 min. Cóż prostszego, myślałam, biegam sporo szybciej, ot, potruchtam. Fundamentalny brak skromności. Przez cały lipiec ćwiczyłam bieg równy, w tempie ok 6”/km. Okazało się to nie takie łatwe.

Ale pobiegłam. Otoczona ludźmi, z których wielu debiutowało. Którzy nie mieli w sobie zblazowania starych biegowych wyjadaczy. Widziałam radość z każdego kilometra. Radość z biegania w grupie. Udało mi się – im bliżej mety, tym częściej – wyłapywać osoby stające, tracące wiarę. Kawałek podholować, pomóc poradzić sobie z kolką, przypomnieć, że już naprawdę niedużo. Z niektórymi dłużej rozmawiałam, bo zajęcie się rozmową pozwala na chwilę zapomnieć, że nogi bolą i nieść już nie chcą. To, że osoby ruszały, a potem podchodziły do mnie po biegu dziękując, było najwspanialszymi chwilami wieczoru.

To doświadczenie przypomniało mi, że w bieganiu i w startach nie chodzi tylko o kolejne życiówki. Pierwszy raz od dawna podczas biegu nie skupiałam się na sobie, tylko na innych. Pierwszy raz od dawna (a może pierwszy raz w ogóle?) widziałam, jaka jest podczas takiej imprezy Warszawa. Ile ludzi wychodzi pomachać, kibicować. Jak cicho jest przy wyłączonym ruchu. Jak piękne widoki czekają na biegaczy.

Jakie piękne to miasto, o które Ci, których mieliśmy wczoraj wspominać, walczyli – to też dzięki nim jej mamy.

10 km, reprezentacja AKS Polonia Warszawa

  • Aleksander Badowski          38:12
  • Dorota Belowska            01:08:31
  • Krzysztof Bogusz                58:06
  • Eryk Dymiński                     50:05
  • Piotr Dziewicki                     52:58
  • Jakub Fiutkowski                  55:27
  • Jan Jaśkiewicz                       50:47
  • Piotr Kozłowski               01:00:45
  • Hubert Krzemiński                52:39
  • Dagmara Mańka                    59:38
  • Jan Młynarczyk                     44:27
  • Tomasz Panufnik                   45:46
  • Tomasz Szatkowski          01:08:14
  • Małgorzata Walendziewska   53:33
  • Adam Walendziewski            41:02
  • Natalia Wiechowska              56:12
  • Marcin Wierzbicki                 59:09
  • Karol Wiszniewski                 57:46
  • Magdalena Zawadzka            58:40
  • Łukasz Świątkowski          01:06:04

Bieg na PASTy

  • Eryk Dymiński                00:52:68
  • Magdalena Zawadzka     01:24:12