<i>I to by było tyle. Wygraliśmy tytuł mistrzowski, oj, aż się nam uszy zatrzęsły, a szampan z fety po ostatnim meczu do dziś szumi w głowie. Już tak się podpaliliśmy, bo Wszołek, bo Teodorczyk, bo wreszcie trener, który pracuje dłużej niż miesiąc. Dupa. Niestety, było blisko, powiedziałbym nawet, że bardzo blisko, bo nie wierzę by Legia utrzymała koncentrację do ostatnich kolejek, ale ostatecznie wyszła z tego dupa. Marsz naszej Polonii po tytuł Mistrza Polski został boleśnie zatrzymany, co najgorsze – przez faceta, który w lato zorganizował tu prawdziwe tornado. </i>

(…)

<i>Dzisiaj miarka się przebrała. Poleciał Brzyski, i to oczywiście od razu w najgorsze z możliwych miejsc – za miedzę. Nie dość, że osłabił (dramatycznie osłabił) Polonię, to jeszcze wzmocnił (jestem pewien) naszego głównego rywala do tytułu. Jak to w ogóle brzmi teraz, w połowie stycznia, gdy nazywamy kogokolwiek rywalem do tytułu? Teraz, gdy w zespole niedługo zostanie sam Stokowiec? Już wierzyliśmy, że medialne plotki o tym, jak źle jest z naszymi finansami można wrzucić między bajki, skoro piłkarze jeden po drugim deklarują pozostanie w Polonii. Wcześniej mówiło się o rozwiązaniu kontraktów przez ośmiu z nich. Naprawdę łatwo było uwierzyć, że coś da się tu jeszcze zrobić, ba, nie coś, ale nawet mistrzostwo Polski!</i>

Aby przeczytać całość, kliknij <a href="http://www.weszlo.com/blog/26/972"><span style="color: #ff6600;"><strong>TUTAJ</strong></span></a>.

Jeśli chcecie opublikować swój tekst w dziale "Blogi kibiców", wyślijcie go mailem na <b>kibice@weszlo.pl.</b>