Zgodnie z zasadą, że ligę wygrywa się z drużynami z dołu tabeli zawodnicy Polonii ’97 wiedzieli, że tego przeciwnika nie mogą zlekceważyć. Zawodnicy gospodarzy bronili się stosunkowo długo, a Poloniści im to skrzętnie umożliwiali. A to leniwym rozgrywaniem piłki, a to łatwymi stratami w środku pola lub na boku, a to złym ustawieniem obrońców, a w końcu słabymi lub niecelnymi uderzeniami na bramkę rywala.

W 36 minucie przewaga „Czarnych koszul” została jednak udokumentowana po bardzo dobrej akcji dwóch skrajnych napastników. Patryk Osiak umiejętnie złamał akcję do środka boiska w bocznym sektorze i bez zastanowienia posłał piłkę na dalszy słupek do aktywnego tego dnia Jarka Kosieradzkiego, który uderzeniem z woleja umieścił piłkę w bramce.

Do przerwy młodzi zawodnicy Polonii zdołali przeprowadzić jeszcze jedną akcję. Tym razem uderzenie Kosieradzkiego dobił Osiak i sędzia po tej bramce zakończył pierwszą część meczu.