ŁKS Łódź, czyli towarzysz niedoli, jak można by powiedzieć o naszym dzisiejszym rywalu, śledząc losy obu klubów w ostatnim okresie był naszym kolejnym przeciwnikiem na półmetku rundy jesiennej w Centralnej Lidze Juniorów. Na boisku jednak sentymentów nie było i podobnie jak w innych meczach obecnego sezonu odnieśliśmy wysokie zwycięstwo. Wynik 4 – 0 cieszy, ale skuteczność naszego zespołu pozostawiała wiele do życzenia. Jak wyliczyli statystycy dopiero 9 sytuacja 100% przyniosła nam pierwszego gola, a jej autorem był Konrad Cichowski, który wykończył strzałem do pustej bramki świetną akcję całego zespołu. Po 3 minutach powinniśmy prowadzić jednak już 3 – 0, ale pojedynki z bramkarzem ŁKS-u przegrywali nasi gracze. Dopiero w drugiej połowie spotkania nasze celowniki nieco się poprawiły, dzięki czemu zaaplikowaliśmy naszym gościom 3 kolejne gole, jednak mimo wszystko element skuteczności musimy zdecydowanie podreperować. Godnym odnotowanie po tym spotkaniu jest fakt, iż w 6 kolejnym spotkaniu ligowym bramkę zdobył Filip Kowalczyk. To jedyny zawodnik w całej lidze, który strzela w każdym meczu. Na pochwałę zasługuje również Igor Sapała, który swoimi prostopadłymi podaniami siał dziś największy zamęt w szeregach gości. Przed zespołem Polonii’95 teraz dwa dni na regenerację i trening, a już we wtorek stoczymy kolejny bój w drodze po europejskie puchary!

MKS Polonia Warszawa – ŁKS Łódź 4 – 0 (1-0)

Bramki: Cichowski, Jaszczak, Kowalczyk, Stryjek
Asysty: Kowalczyk, Możdżonek, Sapała

Skład: Brudnicki – Mrowiński, Zawadka, Janiszewski, Lewicki – Kowalczyk (Kluska), Sapała, Tomaszewski (Możdżonek), Wojtkielewicz, Jaszczak (Koza) – Cichowski (Stryjek).